Na fali ostatniego czytania literatury fantasy, postanowiłam iść za ciosem i w końcu przeczytać książkę, którą od dawna chciałam poznać. Mowa o “Nocnym patrolu” rosyjskiego autora, Sergieja Łukjanienki.
Pozornie, Łukjanienko nie mówi o niczym nowym. Walka dobra ze złem, wykorzystywanie innych do osiągnięcia tak zwanego wyższego celu, miłość, przeznaczenie, wampiry, czarownicy – wydawać by się mogło, że to znane już wszystkim motywy, ale autorowi jakoś udało się uniknąć wtórności.
Umiejscowienie akcji w Moskwie daje całej historii jakiś taki swojski posmak, a zmagania sił Światła i Ciemności, które wciąż depczą sobie po piętach, dbając o równowagę i próbując zasilić swoje szeregi nowymi członkami, śledzi się z wypiekami na twarzy. Główny bohater, Anton Gorodecki, jest chyba największym plusem “Nocnego patrolu”. Nie jest on wszechmocnym herosem ani nieomylnym, kryształowym i idealnym wojownikiem w walce o sprawiedliwość. Anton ma swoje słabości i chwile zwątpienia, a smutki topi w kieliszku:
“Muszę sobie posiedzieć nad kieliszkiem [...]. Dobrze się upić w samotności, zasnąć pod stołem, obudzić się z bólem głowy. Wtedy od razu będzie lżej.”
Bohater dzięki temu staje się po prostu ludzki, bliższy sercu i duszy słowiańskiej. Do mnie to przemawia. Nie lubię nieskazitelnych postaci o nieposzlakowanej opinii (o czym pisałam tutaj), więc po następny tom serii Łukjanienki na pewno sięgnę.










mam coraz większą ochotę na fantastykę ale tej z najwyższej półki ( by się niepotrzebnie nie zrazić). Możesz coś doradzić?
a mnie fantasy zupełnie nie przekonuje, jakoś nie ciągnie mnie w tym kierunku :]
Biblioteczko, niestety, nie podejmę się tego wyzwania. Moja znajomość fantastyki ogranicza się do “Władcy Pierścieni”, Harry’ego Potter’a, Wiedźmina i właśnie do “Nocnego patrolu”, więc znawca ze mnie żaden. Raczej bym się skierowała tu: http://ninedin.blox.pl/html lub http://zasadniczoofantastyce.blox.pl/html
Neto, jak nie ciągnie, to trudno
Mnie np. nie ciągnie za bardzo do kryminałów.
Ech, czas nadgonić stracony czas… Tyle się u was wszystkich zmieniło.
no przyznam, że o tej książce nie słyszałam ale brzmi interesująco
jeśli chodzi o rosyjską fantastykę to masa ludzi polecała mi “Świętą Księge Wilkołaka” Pielewina ale niestety trudno ją znalezc, przynajmniej u mnie
Moskwa, Łukjanienko i przynależność do literatury rosyjskiej – to są trzy czynniki, które powodują, że zaintrygowała mnie ta lektura. Tylko dlaczego to musi być akurat fantasy… niestety za tym gatunkiem nieszczególnie przepadam. Ale może zrobię wyjątek i się przełamię
Pozdrawiam serdecznie.
Od dawna poluje na te książkę. Może i mnie wpadnie w ręce.:)
Joanno, miło Cię widzieć po takiej przerwie
Papierowa latarnio, kiedyś się za nią rozejrzę. Czytałam Pielewina “Hełm grozy” i podobało mi się, choć tematyka całkiem inna.
Claudette, a zrób wyjątek
Myślę, że warto, zwłaszcza, że ta fantastyka podana tu jakby mimochodem.
Clevera, w takim razie życzę Ci, żeby wpadła w miarę szybko, bo naprawdę warto
Razu pewnego znalazłam na Allegro i hurtowo kupiłam wszystkie części, nie czytając wcześniej ani jednej
Teraz po prostu musi mi się spodobać, nie ma wyjścia! Ale póki co czeka grzcznie na swoją kolej na półce…
Mandżurio, niech poczeka, a myślę, że się nie zawiedziesz
Chciałabym mieć komplet na swojej półce
ja z jego książek znam tylko “Brudnopis” i “Czystopis”, pasowały mi, mimo, że fanką fantasy nie jestem.
Chiaro, ta fantastyka nie jest jakaś taka nachalna u Łukjanienki, chyba. Jak przeczytam serię o patrolach i się nie zmęczę, to sięgnę i po te pozycje, które Ty czytałaś