Z wakacji wróciłam miesiąc temu, ale wciąż odkładałam napisanie czegokolwiek o “Opowieściach chłodnego morza”. Zrobienie tego oznaczało brutalne przecięcie delikatnej linki pozwalającej na stopniowe oswojenie się z końcem lata, pisanie o wakacyjnej lekturze bezwzględnie uświadamia, że wakacje minęły. Pewien czas przeminął, coś się zakończyło, utraciło na zawsze.
O tym właśnie dla mnie są te opowiadania – o niezwykłym poczuciu utraty, o przemijającym świecie. Choć bohaterowie poszczególnych opowiadań są od siebie różni, żyją w innych czasach, wyznają inną religię, to oprócz tytułowego morza łączy ich samotność, przebywanie na rozdrożu i poszukiwanie prawdy i sensu. I wszyscy poszukują jej w księgach. Księgą jest nie tylko Biblia, ale również z pozoru tylko zwykły katalog ekskluzywnego sklepu z zabawkami.
Huelle powołuje do życia dawno zapomnianych ludzi – społeczność Menonitów czy dawnego junkra Pomorza, Joachima von Kotwitz i opisuje opuszczone miejsca, których próżno szukać w typowych nadmorskich kurortach. Subtelna, spokojna narracja nadają książce nieco melancholijnego i nostalgicznego nastroju. Gdański autor pisze po prostu pięknie, a opisywane przez niego historie są fascynujące. Cudownie było go czytać na plaży i po każdym opowiadaniu zadumać się i zapatrzeć na fale.














Nie, nie, nie! Nie będę więcej czytała recenzji, dopóki nie uporam się z moimi. Zajrzałam na chwilę i co? :/ Ta książka leży na półce u mojego męża, dotychczas się jej bałam ale teraz, po Twoim opisie wydała mi się przystępna. Dobrze włączam myślenie racjonalne i spokój. Zanotowałam ale będę ułożona – czytam po kolei:)
Książka w plenerze też wygląda na przeczytaną i opuszczoną;)
Kurcze, zachęciłaś mnie do tej książki, a nie mam gdzie jej “wcisnąć” w planach/obowiązkach czytelniczych. Powtórzę za biednym Bilbo: Give me more time! Give me time! (-_^)
Moni, grunt, że już jest w domu
Gorzej, gdybyś biegła po nią do księgarni
Nutto, czyli zabieg fotograficzny się udał
Queen of the Grubs, więcej życia by się przydało na wszystkie czytelnicze plany
czy to by znaczyło, że ze mną coś nie tak? …. Bo … pewnie bym pobiegła:/
Moni, no nic ponad normę
Dzień dobry ponownie
Świetna rozrywka 
Lato minęło – prawda, ale warto sięgnąć czasem po “wakacyjne lektury” by przypomnieć sobie o gorącu, słońcu i tych wszystkich “zwykłych-niezwykłych” chwilach
A książka Pawła Huelle chyba warta przeczytania, w szczególności jak mieszkam nad morzem i w sumie nie mogę się pochwalić zbyt dużą ilością zapoznanych “morskich” pozycji.
Pozdrawiam
Navrant, jeśli mieszkasz nad morzem, to Huelle tym bardziej jest obowiązkową lekturą
Pozdrawiam.
Mam ta ksiazke w planie, ale jakos remont, wakacje itp. powodowaly, ze ja odkladalam, ale teraz jest na topie w moim planie czytelniczym. Ciekawa recenzja. Dzieki.
Monie_pl, to ja dziękuję