Poniżej prezentuję mały stosik. Nie kupuję dużo, bo potem będą problemy z przewiezieniem książek do Polski, ale całkowite zrezygnowanie z książkowych zakupów oczywiście jest niemożliwe. Stosik iście indyjski, o Indiach traktujący i okraszony bransoletkami
Ostatnio mam jednak ochotę na jakąś powieść osadzoną w mroźnej, pokrytej śniegiem krainie.















Tak dla kontrastu, co? To może coś skandynawskiego?
czytalam ‘Amristar do Lahore’ – srednie w dolnej granicy sredniosci… chetnie przeczytalabym to o Simli
Jako że uwielbiam książki o Indiach, Twój stosik wywołał lawinę pożądliwych myśli.
Znam tylko zbiór opowiadań Lahiri i bardzo polecam. Będę wypatrywać u Ciebie recenzji tych książek ze szczególną uwagą.
Agnes, dokładnie! Czaję się na Theorina
AskaG, średnie powiadasz? Przeczytam, to porównamy wrażenia
Lirael, Lahiri już prawie skończyłam, bardzo dobre te opowiadania. Na resztę też przyjdzie czas.
“Burza z krańców ziemi” Asy Larsson – aż się robi zimno, gdy się ją czyta – bardzo mroźna.
A stosiku gratuluję, chociaż nic mi nie mówi, chętnie poczytam opinie.
Muszę przyznać, że mnie “Butter Chicken to Ludhiana” rozczarowała. Niestety niewiele wniosła dla mnie i zadziwiona byłam, jak autor nieustannie krytykuje innych Indusów i jak wciąż uważa za istotne podkreślanie tego, w jakich warunkach spał i co jadł. Miałam wrażenie, jakby za karę wybrał się w tę podróż i naprawdę tylko z mojej sympatii do Mishry skończyłam tę książkę. Ale przynajmniej podsunęła mi myśl, by koniecznie wybrać się do Simli, co nastąpi już za kilka tygodni.
21 listopada powinnam być w Chandigarh, sama, miałabyś czas się ze mną spotkać? Czy znasz jakiś tani hotelik, który mogłabyś polecić, albo chociaż podpowiedzieć, w jakiej dzielnicy dobrze się zatrzymać na jedną lub dwie noce?
Pozdrawiam ciepło!
Beatrix, dzięki za polecankę
Chihiro, mnie też ta książka zawiodła. Odniosłam wrażenie, że Mishra ma poczucie wyższości nad innymi. A jego narzekania na lokalne autobusy były wręcz kuriozalne. Ludzie z całego świata podróżują tymi autobusami i jakoś żyją, ale najwidoczniej pisarz nieprzyzwyczajony do mało luksusowych warunków. Odnośnie Chandigarh odpisałam Ci mailowo
Jeśli miałabyś ochotę na coś skandynawskiego, nie będącego kryminałem, to polecam rewelacyjnego “Półbrata”, jeśli jeszcze nie czytałaś, lżejszą sagę Ragdę, bardzo kobiece “Anna, Hanna i Johanna”… Dużo dobrych książek z tamtego skrawka świata przychodzi mi do głowy! Ja natomiast strasznie dziś zmarzłam i zamarzyła mi się jakaś indyjska lektura, może kolejna Lahiri?