Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Trzynasta opowieść” – Diane Setterfield Maj 23, 2009

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 21:10
Tags: , ,

The_Thirteenth_Tale_pb_jkt

„[Słowa] w rękach eksperta, manipulowane zwinnie, czynią cię więźniem. Wiją się wokół twych rąk i nóg niczym pająki wijące jedwab i kiedy jesteś tak zafascynowany, że nie możesz się ruszyć, przebijają twoją skórę, przedostają się do twojej krwi, paraliżują twoje myśli.” [1]

Cytat ten, zaczerpnięty z „Trzynastej opowieści” Diane Setterfield wprawdzie odnosił się do twórczości jednej z bohaterek powieści, pisarki Vidy Winter, ale to właśnie słowa Diane Setterfield uwięziły mnie i oczarowały.

Margaret Lea prowadzi życie, o jakim chyba marzy każdy miłośnik literatury – pracuje wraz z ojcem w antykwariacie, „magazynie książek, bezpiecznym miejscu dla wszystkich tomów, niegdyś napisanych z wielkim uczuciem, których obecnie nikt nie wydaje się chcieć” [2], w którym to nie ma zbyt wielu klientów, za to jest cała masa czasu na czytanie. Margaret szczególnie upodobała sobie literaturę z XIX wieku, nie tylko klasyki takie jak „Wichrowe wzgórza” czy „Jane Eyre”, ale również, a właściwie przede wszystkim, biografie, wspomnienia, listy i dzienniki odeszłych w zapomnienie autorów sprzed lat. Dziewiętnastowieczni pisarze fascynują ją na tyle, że sama spędza wakacje w zakurzonych archiwach próbując odkryć zapomniane dzieje ich życia parając się amatorsko pisaniem biografii. Pewnego dnia otrzymuje list od najsłynniejszej, a jednocześnie najbardziej tajemniczej współczesnej pisarki, Vidy Winter, która na każde pytanie na temat jej życia miała gotową, wymyśloną historię sadząc, że „dobra opowieść jest zawsze bardziej olśniewająca niż rozbity kawałek prawdy.” [3] W liście tym Vida Winter proponuje Margaret napisanie jej biografii. Wkrótce Margaret przenosi się w świat dziwnych związków i relacji między bratem a siostrą, między dwoma siostrami, między guwernantką a lekarzem; świat, w którym nic nie jest takie, jakim się wydaje na początku; świat, o którym trudno zapomnieć.

Jest to powieść wyjątkowa, nie pod względem nowatorstwa, a paradoksalnie przez trzymanie się tradycyjnych wyznaczników angielskiej powieści gotyckiej. Jest to historia z początkiem, rozwinięciem i zakończeniem wszystkich wątków, cenna w czasach, w których z rozpaczliwych starań autora o zaskoczenie czytelników powstają dziwne hybrydy. Jest tu dziwny dom Vidy Winter z zakamarkami, jest dom w Angelfield, o którym niektórzy mówili, że jest nawiedzony, są również złowróżbne ruiny tego domu, do których dziwnie ciągnie główną bohaterkę. Jest kot o imieniu Cień, ogromny ogród z zakamarkami, odwiedzany po zmroku, bohater, którego prawdziwa tożsamość zostaje ujawniona pod koniec powieści, przerażające wydarzenia, tajemnice z przeszłości, jest guwernantka. Są nawet wrzosowiska Yorkshire [!]. Stale obecna jest też „Jane Eyre”, czy to stojąca na półce w bibliotece, czy to wrzucana w ogień, czy to z brakującymi kartkami, czy opowiadana dwóm dziewczynkom przez nauczycielkę. Dla jednych wszystko to będzie zaletą, dla innych oznaką wtórności. Cóż, wiek XIX jest już za nami i arcydzieła gatunku już powstały, nie znaczy to jednak, że nic, co powstało ponad 100 lat później w tej samej konwencji nie może być dobrą lub przynajmniej przyjemną do czytania powieścią. Sama Setterfield zresztą potraktowała zaabsorbowanie dziewiętnastowieczną literaturą z lekkim przymrużeniem oka, kiedy to na swoje przypadłości Margaret otrzymałą następującą receptę: Sir Arthur Conan Doyle, „Zagadki Sherlock’a Holmes’a’ – 10 stron, 2 razy dziennie.

Być może teraz mi samej przydałaby się taka kuracja lub kilkudniowa przerwa od jakiejkolwiek lektury.

„Czy znasz to uczucie, kiedy zaczniesz czytać nową książkę, zanim jeszcze membrana poprzedniej przestanie drgać za tobą? Zostawiasz poprzednią książkę z poglądami i tematami, a nawet z bohaterami schwytanymi we włókna swoich ubrań i kiedy otwierasz nową książkę, oni sa wciąż z tobą.” [4]

„Trzynasta opowieść” to właśnie jedna z takich książek – Charlie, Isabelle, bliźniaczki, Aurelius, Margaret na pewno jeszcze jakiś czas ze mna pobędą.

—–

[1] Diane Setterfield, “The Thirteenth Tale”, Orion Books Ltd, 2007, s. 9 (tłum. L).

[2] Tamże, s. 15.

[3] Tamże, s. 6.

[4] Tamże, s. 323.

Schwytani we włókna ubrań – „Trzynasta opowieść” Diane Setterfield

„[Słowa] w rękach eksperta, manipulowane zwinnie, czynią cię więźniem. Wiją się wokół twych rąk i nóg niczym pająki wijące jedwab i kiedy jesteś tak zafascynowany, że nie możesz się ruszyć, przebijają twoją skórę, przedostają się do twojej krwi, paraliżują twoje myśli.” [1]

Cytat ten, zaczerpnięty z „Trzynastej opowieści” Diane Setterfield wprawdzie odnosił się do twórczości jednej z bohaterek powieści, pisarki Vidy Winter, ale to właśnie słowa Diane Setterfield uwięziły mnie i oczarowały.

Margaret Lea prowadzi życie, o jakim chyba marzy każdy miłośnik literatury – pracuje wraz z ojcem w antykwariacie, „magazynie książek, bezpiecznym miejscu dla wszystkich tomów, niegdyś napisanych z wielkim uczuciem, których obecnie nikt nie wydaje się chcieć” [2], w którym to nie ma zbyt wielu klientów, za to jest cała masa czasu na czytanie. Margaret szczególnie upodobała sobie literaturę z XIX wieku, nie tylko klasyki takie jak „Wichrowe wzgórza” czy „Jane Eyre”, ale również, a właściwie przede wszystkim, biografie, wspomnienia, listy i dzienniki odeszłych w zapomnienie autorów sprzed lat. Dziewiętnastowieczni pisarze fascynują ją na tyle, że sama spędza wakacje w zakurzonych archiwach próbując odkryć zapomniane dzieje ich życia parając się amatorsko pisaniem biografii. Pewnego dnia otrzymuje list od najsłynniejszej, a jednocześnie najbardziej tajemniczej współczesnej pisarki, Vidy Winter, która na każde pytanie na temat jej życia miała gotową, wymyśloną historię sadząc, że „dobra opowieść jest zawsze bardziej olśniewająca niż rozbity kawałek prawdy.” [3] W liście tym Vida Winter proponuje Margaret napisanie jej biografii. Wkrótce Margaret przenosi się w świat dziwnych związków i relacji między bratem a siostrą, między dwoma siostrami, między guwernantką a lekarzem; świat, w którym nic nie jest takie, jakim się wydaje na początku; świat, o którym trudno zapomnieć.

Jest to powieść wyjątkowa, nie pod względem nowatorstwa, a paradoksalnie przez trzymanie się tradycyjnych wyznaczników angielskiej powieści gotyckiej. Jest to historia z początkiem, rozwinięciem i zakończeniem wszystkich wątków, cenna w czasach, w których z rozpaczliwych starań autora o zaskoczenie czytelników powstają dziwne hybrydy. Jest tu dziwny dom Vidy Winter z zakamarkami, jest dom w Angelfield, o którym niektórzy mówili, że jest nawiedzony, są również złowróżbne ruiny tego domu, do których dziwnie ciągnie główną bohaterkę. Jest kot o imieniu Cień, ogromny ogród z zakamarkami, odwiedzany po zmroku, bohater, którego prawdziwa tożsamość zostaje ujawniona pod koniec powieści, przerażające wydarzenia, tajemnice z przeszłości, jest guwernantka. Są nawet wrzosowiska Yorkshire [!]. Stale obecna jest też „Jane Eyre”, czy to stojąca na półce w bibliotece, czy to wrzucana w ogień, czy to z brakującymi kartkami, czy opowiadana dwóm dziewczynkom przez nauczycielkę. Dla jednych wszystko to będzie zaletą, dla innych oznaką wtórności. Cóż, wiek XIX jest już za nami i arcydzieła gatunku już powstały, nie znaczy to jednak, że nic, co powstało ponad 100 lat później w tej samej konwencji nie może być dobrą lub przynajmniej przyjemną do czytania powieścią. Sama Setterfield zresztą potraktowała zaabsorbowanie dziewiętnastowieczną literaturą z lekkim przymrużeniem oka, kiedy to na swoje przypadłości Margaret otrzymałą następującą receptę: Sir Arthur Conan Doyle, „Zagadki Sherlock’a Holmes’a’ – 10 stron, 2 razy dziennie.

Być może teraz mi samej przydałaby się taka kuracja lub kilkudniowa przerwa od jakiejkolwiek lektury. „Czy znasz to uczucie, kiedy zaczniesz czytać nową książkę, zanim jeszcze membrana poprzedniej przestanie drgać za tobą? Zostawiasz poprzednią książkę z poglądami i tematami, a nawet z bohaterami schwytanymi we włókna swoich ubrań i kiedy otwierasz nową książkę, oni sa wciąż z tobą.” [4] „Trzynasta opowieść” to właśnie jedna z takich książek – Charlie, Isabelle, bliźniaczki, Aurelius, Margaret na pewno jeszcze jakiś czas ze mna pobędą.

[1] Diane Setterfield, “The Thirteenth Tale”, Orion Books Ltd, 2007, s. 9 (tłumaczenie moje, ze względu na brak polskiego wydania).

[2] Tamże, s. 15.

[3] Tamże, s. 6.

[4] Tamże, s. 323

Advertisements
 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s