Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Umiłowana” – Toni Morrison Maj 23, 2009

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 18:46
Tags: , , , , ,

Jeśli „Jazz” Toni Morrison szybko okazał się być prozą na najwyższym poziomie, to „Umiłowana” jeszcze go kilkakrotnie przewyższa.

Akcja dzieje się w domu przy Bluestone Road. Zamieszkuje go zbiegła niewolnica z Kentucky wraz ze swoja córką. W domu straszy. I to tyle, jeśli chodzi o wydarzenia. Więcej zdradzić nie sposób, aby nie zepsuć przyjemności czytania. Dlatego tym bardziej nie rozumiem, dlaczego w notce od wydawcy na okładce znajduje się ohydny spoiler. Wydarzenia, które zostają wyjaśnione po kilkudziesięciu (kilkuset?) stronach, mamy podane na tacy jeszcze nawet przed rozpoczęciem lektury.

Podobnie jak w „Jazzie”, właściwa akcja jest przeplatana retrospekcjami głównych bohaterów i to właśnie dzięki ich wspomnieniom dowiadujemy się, co się wydarzyło przy Bluestone Road. Wszelkie tajemnice i niedopowiedzenia stopniowo są odkrywane, a prawda nie daje oczyszczenia.

„Umiłowana” pozwala zadać sobie kilka pytań. Bo niby wszyscy wiemy, że istniało niewolnictwo, prześladowania rasowe pełne okrucieństwa, ale jakoś tak trudniej zobaczyć w tym prawdziwą, ludzką historię. Trudniej zobaczyć człowieka. Liczby zabitych, zgwałconych może i przerażają, ale łatwiej przejść obok nich obojętnie, niż wobec historii opowiadanej przez konkretną osobę lub kilka osób. Bo czy można sobie wyobrazić życie, w którym naszą matkę siłą przywieziono do obcego kraju, gwałcąc ją wielokrotnie w czasie podróży? Życie, w którym matki nie przywiązywały się do dzieci, bo te i tak niedługo umierały albo po prostu były im odbierane? Świat, w którym biali odbierali czarnym człowieczeństwo, stawiając ich na równi ze zwierzętami? I jak można żyć ze świadomością, że nasze życie nie należy do nas? Że nasze ciało nie należy do nas? Fragmentu, w którym Baby Suggs została wykupiona i stała się wolną kobietą, długo jeszcze nie zapomnę.

„Aż nagle ujrzała swoje dłonie i przyszła jej do głowy cudownie prosta myśl: te ręce należą do mnie. To są m o j e ręce. Następnie poczuła kołatanie w piersi i znów odkryła coś nowego: własne bicie serca. Miała to od zawsze? Tę bijącą rzecz? Poczuła się jak głupiec i wybuchnęła głośnym śmiechem.”*

I, co najważniejsze, jak żyć z takim dziedzictwem? Morrison nie daje jednoznacznych odpowiedzi. Są to jednak pytania, które warto czasami sobie postawić. Niezwykła książka. Po prostu trzeba ją przeczytać.

* Toni Morriosn, „Umiłowana”, przeł. Renata Gorczyńska, wyd. Znak 2007, s. 189.

Jeśli „Jazz’ Toni Morrison szybko okazał się być prozą na najwyższym poziomie, to „Umiłowana” jeszcze go kilkakrotnie przewyższa.

Akcja dzieje się w domu przy Bluestone Road. Zamieszkuje go zbiegła niewolnica z Kentucky wraz ze swoja córką. W domu straszy. I to tyle, jeśli chodzi o wydarzenia. Więcej zdradzić nie sposób, aby nie zepsuć przyjemności czytania. Dlatego tym bardziej nie rozumiem, dlaczego w notce od wydawcy na okładce znajduje się ohydny spoiler. Wydarzenia, które zostają wyjaśnione po kilkudziesięciu (kilkuset?) stronach, mamy podane na tacy jeszcze nawet przed rozpoczęciem lektury.

Podobnie jak w „Jazzie”, właściwa akcja jest przeplatana retrospekcjami głównych bohaterów i to właśnie dzięki ich wspomnieniom dowiadujemy się, co się wydarzyło przy Bluestone Road. Wszelkie tajemnice i niedopowiedzenia stopniowo są odkrywane, a prawda nie daje oczyszczenia.

„Umiłowana” pozwala zadać sobie kilka pytań. Bo niby wszyscy wiemy, że istniało niewolnictwo, prześladowania rasowe pełne okrucieństwa, ale jakoś tak trudniej zobaczyć w tym prawdziwą, ludzką historię. Trudniej zobaczyć człowieka. Liczby zabitych, zgwałconych może i przerażają, ale łatwiej przejść obok nich obojętnie, niż wobec historii opowiadanej przez konkretną osobę lub kilka osób. Bo czy można sobie wyobrazić życie, w którym naszą matkę siłą przywieziono do obcego kraju, gwałcąc ją wielokrotnie w czasie podróży? Życie, w którym matki nie przywiązywały się do dzieci, bo te i tak niedługo umierały albo po prostu były im odbierane? Świat, w którym biali odbierali czarnym człowieczeństwo, stawiając ich na równi ze zwierzętami? I jak można żyć ze świadomością, że nasze życie nie należy do nas? Że nasze ciało nie należy do nas? Fragmentu, w którym Baby Suggs została wykupiona i stała się wolną kobietą, długo jeszcze nie zapomnę.

„Aż nagle ujrzała swoje dłonie i przyszła jej do głowy cudownie prosta myśl: te ręce należą do mnie. To są m o j e ręce. Następnie poczuła kołatanie w piersi i znów odkryła coś nowego: własne bicie serca. Miała to od zawsze? Tę bijącą rzecz? Poczuła się jak głupiec i wybuchnęła głośnym śmiechem.”*

I, co najważniejsze, jak żyć z takim dziedzictwem? Morrison nie daje jednoznacznych odpowiedzi. Są to jednak pytania, które warto czasami sobie postawić. Niezwykła książka. Po prostu trzeba ją przeczytać.

* Toni Morriosn, „Umiłowana”, przeł. Renata Gorczyńska, wyd. Znak 2007, s. 189.

 

10 Responses to “„Umiłowana” – Toni Morrison”

  1. moni Says:

    a tą książką Pani🙂 Morrison zainteresowałaś mnie…….aż mi ciarki przeszły brrr to dobry znak! Niestety w mojej osiedlowej biblio jest tylko Miłość, a w miejskiej przeszkadzam paniom tam pracującym🙂

  2. Lilithin Says:

    Nie daj się paniom w miejskiej!

  3. moni Says:

    staram się ale od kiedy nie pracuję w „Z” ciężko mnie wyprowadzić z równowagi i jestem nad wyraz spokojnym człowiekiem … kiedyś oj!oj! dostałoby się im, dziś przyjmuję to z uśmiechem na ustach🙂 …myślę sobie, może ta pani, biedna bibliotekarka, ma uczulenie na kurz albo druk i pracuje w biblio? biedna😦 a np. nie może znaleźć innej pracy🙂 no pomyśl Lilithin jaka biedna😦 więc ja włączam guzik pt. „pozytywy” i nastawiam „uśmiech”🙂 same POZYTYWY :-)))

  4. Lilithin Says:

    Bardzo dobre podejście!

  5. moni Says:

    🙂 przekazuję i Tobie te pozytywne fluidy🙂

  6. Przemysław Says:

    Jeśli Cię to pocieszy, to angielska wersja też ma ohydny spoiler na okładce. Świetna lektura, choć trudna – w pewnym momencie musiałem sprawdzić na stronie ze ściągami sparknotes.com, czy córka Seth ma 8 czy 18 lat. No cóż, jestem pokoleniem YouTube, trochę bardziej skomplikowany tekst i po mnie🙂

  7. Lilithin Says:

    Heh, nie ma się co poddawać😉 Ten brak chronologii może dać w kość😉

  8. […] Carson McCullers – Serce to samotny myśliwy […]

  9. Joanna Says:

    Obecnie czuję się jak gdyby pod wpływem tej książki, bo realizuję wyzwanie – „Amerykańskie południe”. Jestem pod ogromnym wrażeniem, a to dopiero okolice 50 strony. Wczoraj dokończyłam „Kiedy umiera lato” i zawiodłam się brakiem atmosfery; tutaj od niej aż kipi!

  10. […] Toni Morrison – „Jazz”, „Umiłowana” […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s