Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Paryż Montmartre. Narodziny sztuki nowoczesnej 1860-1920” – Sylvie Buisson i Christian Parisot Maj 24, 2009

paryz montmartre

Pierwsze skojarzenia z paryskim Montmartrem to chyba nieskrępowane niczym środowisko bohemy artystycznej, szalone noce i dziekie dyskusje w kabaretach. Słysząc nazwę tej dzielnicy mamy przed oczyma takie nazwiska jak Monet, Degas, Toulouse-Lautrec, van Gogh czy Picasso. Wzgórze Montmartru inspirowało jednak już setki lat przed tym, zanim artyści zaczęli się spotykać w Chat Noir. Już w starożytności było ono miejscem kultu Rzymian, Celtowie uważali je za święte, a chrześcijanie gromadzili się w tamtejszych kamieniołomach. Magia Montmartru przetrwała do drugiej połowy XIX wieku i właśnie ten okres opisuje Sylvie Buisson i Christian Parisot.

„Paryż Montmartre. Narodziny sztuki nowoczesnej 1860-1920” to pięknie wydana książką, z robiącą wrażenie ilością kolorowych reprodukcji najznamienitszych i najbardziej wpływowych malarzy tamtejszych czasów. Dodatkowym atutem są również stare fotografie umożliwiające czytelnikom ujrzenie Montmartru takim, jakim widzieli go Monet czy Pisarro. Wraz z autorami udajemy się do Chat Noir, poznajemy Aristide’a Bruyant’a w czarnym ubraniu, czerwonym szaliku, wielkim kapeluszu i butach strażackich, którego na swoim plakacie unieśmiertelnił Toulouse-Lautrec. Co więcej, na ostatnich stronach jest mapka wraz z adresami najbardziej znanych kawiarń i kabaretów oraz domów przedstawicieli cyganerii, co może ułatwić wędrówkę ich śladami po Montmartrze.

Sylwetki malarzy przedstawione są zwięźle i autorzy skupiają się głównie na ich działalności na Montmartrze. Od czasu do czasu, autorzy wspomną jakąś anegdotę z życia artystów lub zacytują opinie innych ludzi o ich dziełach, które dziś budzą uśmiech na twarzy (np. Braque o „Pannach z Avignionu” Picassa: „szczerze mówiąc, ten sposób malowania przypomina picie benzyny”). Tu właśnie następuje pewien zgrzyt – cytatów jest dość sporo, ale źródeł brak. Owszem, na końcu książki jest podana bibliografia, ale skąd wiedzieć, które źródło jako pierwsze przedstawiło reakcję Braque’a? Czasami miałam ochotę przeczytać coś więcej o którymś malarzu i brakowało jednak tych przypisów.

Całość robi wrażenie pozytywne i czyta się w miarę szybko z radością przeglądając reprodukcje obrazów. Różnych nazwisk, miejsc, adresów, faktów jest bardzo dużo i obawiam się, że dla osoby niezbyt zainteresowanej sztuką lub dopiero rozpoczynającej swoją podróż po meandrach artystycznych prądów, ta pozycja może wydawać się trochę nużąca. Jeśli wspomniane wcześniej nazwiska nie rodzą znaków zapytania w głowie, „Paryż Montmartre” będzie całkiem przyjemną lekturą, zachęcającą do dalszych poszukiwań.

Reklamy
 

One Response to “„Paryż Montmartre. Narodziny sztuki nowoczesnej 1860-1920” – Sylvie Buisson i Christian Parisot”

  1. payday loans Says:

    you’re in point of fact a good webmaster. The website loading speed is incredible. It kind of feels that you’re doing
    any distinctive trick. Moreover, The contents are masterwork.
    you have done a magnificent task in this subject!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s