Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Buszujący w zbożu” – JD Salinger Maj 24, 2009

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 15:48
Tags:

catcher

„Jeśli chcesz, bracie, żyć, musisz te komedie odgrywać.” *

Ciekawi mnie, co się stało z Holdenem, jak potoczyły się jego dalsze losy po wyjściu ze szpitala. Czy stał się takim człowiekiem, jakimi zawsze pogardzał? Czy odgrywał w życiu owe komedie i wpasował się w typowe konwenanse życia społecznego? Takie i podobne pytania można snuć w nieskończoność, aby nigdy nie znaleźć na nie odpowiedzi. Holden zawsze pozostanie zbuntowanym, nieco cynicznym i krytycznie patrzącym na otaczającą go rzeczywistość nastolatkiem. J.D. Salinger stworzył postać, która na długo zostaje w pamięci.

„Buszujący w zbożu”, opublikowany ponad 50 lat temu, wzbudził niemałe kontrowersje w purytańskiej Ameryce. Książkę krytykowano z powodu otwartych odniesień do seksu czy momentami wulgarnego języka głównego bohatera. Obawiano się jej złego wpływu na młodzież i przez wiele lat usuwana z list lektur i bibliotek. Jakby tego było mało, w 1980 roku powieść dodatkowo okryła się złą sławą, kiedy jej egzemplarz znaleziono w kieszeni zabójcy Johna Lennona. „Buszujący w zbożu” dziś już aż tak nie szokuje, ale wciąż wzbudza emocje.

Powieść przedstawia kilka dni z życia Holdena Caulfielda, który po kolejnym wydaleniu ze szkoły postanawia zrobić sobie krótkie wakacje w Nowym Jorku przed powrotem do domu rodziców i ich nieuniknionym gniewem. Jest samotny i wyalienowany. Nie godzi się na świat, w którym brak szczerości i autentyczności. Pogardza bratem, który pisze scenariusze w Hollywood widząc w tym zaprzedanie duszy i talentu. Nastolatek odnosi się krytycznie również do swoich kolegów ze szkoły i ogólnie sposobu kształecenia:

„Banda kabotynów, a kształcą cię tam po to, żebyś nabrał tyle mądrości, ile potrzeba na zafundowanie sobie kiedyś cadillaka; musisz udawać, że cię szalenie obchodzi, czy drużyna szkolna wygrała mecz piłki nożnej, czy przegrała; rozmawia się od rana do wieczora wyłącznie o dziewczynach, o wódce i sprawach seksualnych, a cała banda dzieli się na wstrętne małe kliki.” **

Jedyną osobą, wobec której Holden żywi cieplejsze uczucia, jest jego młodsza siostra Phoebe, ucieleśniająca niejako sielankowy stan dzieciństwa wraz z jego spontanicznością, brakiem zakłamania i fałszu, ale która także niejednokrotnie udowodniła, że potrafi myśleć bardziej racjonalnie niż jej starszy brat.

Nie da się ukryć, że Holden poszukuje czegoś w życiu, ale sam nie wie czego, jest zagubiony, zdezorientowany. Choć momentami jego uwagi mogą wydawać się cyniczne i złośliwe, to wrażliwy, myślący nastolatek o niepokornej duszy ma do nich pełne prawo, zwłaszcza, że nawet dziś są one zaskakująco aktualne. Zdecydowanie polecam, może niekoniecznie w tłumaczeniu Skibniewskiej. Coś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że trochę zgrzyta ten przekład.

—–

* J.D. Salinger, „Buszujący w zbożu”, tłum. M. Skibniewska, wyd. Iskry, 1998, s. 107.

** Tamże, s. 158.

Advertisements
 

6 Responses to “„Buszujący w zbożu” – JD Salinger”

  1. jj-jj Says:

    Świetna recenzja, uwielbiam „Buszującego w zbożu”, ale czytałam go dość dawno i przydałoby się już odświeżyć tę znajomość 🙂
    http://www.tococzytam.blox.pl

  2. Lilithin Says:

    JJ-jj, dziękuję 🙂 To też było oje drugie spotkanie z „Buszującym…”, to jedna z tych książek, do których warto wracać.

  3. Przemysław Says:

    Tłumaczenie faktycznie trochę niedzisiejsze. Jaki nastolatek powiedziałby „kabotyn” (w oryg. „phony”)?

    Czytałem kilkakrotnie, swojego czasu nadmiernie identyfikowałem się z bohaterem. Dobry blog :]

  4. Lilithin Says:

    Przemysławie, cieszę się, że Ci się tutaj podoba 🙂 No właśnie, te ciągłe bandy kabotynów… 😉

  5. Anonim Says:

    Odradzam kupowania książki w przekładzie Magdaleny Słysz.
    Właśnie kupiła mi ją siostra w empiku
    Przekład ten jest tak beznadziejny że już biegnę ją oddać
    Masarka, nie polecam

  6. kig her Says:

    Great blog! Do you have any tips and hints for
    aspiring writers? I’m hoping to start my own site soon but I’m a little lost on everything.
    Would you propose starting with a free platform like WordPress
    or go for a paid option? There are so many options out there that I’m completely confused .. Any ideas? Cheers!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s