Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Papa Hemingway. Wspomnienia” – A.E. Hotchner Czerwiec 10, 2009

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 13:40
Tags: ,

papa hemingway

„Papa Hemingway” to wspomnienia o wielkim pisarzu spisane przez jego przyjaciela, A.E. Hotchnera. Zaczynają się one w roku 1948, kiedy to Hotcha wysłano na Kubę, żeby „zrobił z siebie dupka i poprosił Ernesta Hemingwaya o napisanie artykułu pod tytułem ‘Przyszłość literatury’.” * Dziennikarz pewien był, że jego wyprawa skończy się niepowodzeniem, ale nieoczekiwanie mężczyźni zaprzyjaźnili się i przyjaźń ta trwała aż do samobójczej śmierci Hemingwaya w 1961 roku.

Sam autor pisze, że książka ta jest próbą znalezienia odpowiedzi na pytania: jak do tego doszło i dlaczego? Według mnie, pisać książkę według takiego założenia jest błędem. To jak szukanie sensacji, grzebanie w cudzym życiu i pranie cudzych brudów, podczas gdy należałby się jakiś szacunek i dystans. Choć cel książki wydawał mi się dość dziwny, Hotchnerowi udało się uniknąć nadmiernego popadania w ekscytację czy zbędny sentymentalizm i napisał całkiem dobry kawałek prozy. Pokazał Hemingwaya – człowieka, z jego zaletami i słabościami, zmagającego się z chorobą i walczącego o zdolność zachowania umiejętności pisarskich. Hemingwaya żądnego życia, przygód, wrażeń. Książkę czyta się błyskawicznie i z wypiekami na twarzy.

Kiedy słyszę, że życie jakiejś słynnej osobistości stało się dla kogoś inspiracją lub dawało siłę w trudnych sytuacjach, podchodzę do tego trochę sceptycznie. Po przeczytaniu „Papy Hemingway’a”  jednak doskonale rozumiem, jakie to uczucie. Niech zobrazuje to mój ulubiony fragment, w którym Hemingway wspomina podróż pociągiem z pierwszą żoną, Hadley, która zakochała się w matadorze i chciała oglądać wszystkie jego walki:

„[…] wydaliśmy ostatnie pieniądze na bilety i wsiedliśmy w trzecią klasę do Madrytu […]. Pociąg był przepełniony. Tłoczyliśmy się w przedziale, w którym jechali też dwaj żołnierze Guardia Civil z karabinami przewieszonymi przez plecy, chłopak wiozący trzy oplecione wikliną beczułki z winem […] i dwaj księża, a pod ławką ukrywali się przed konduktorami trzej młodzi toreadorzy, którzy podróżowali na gapę.

Chłopak […] odkorkował jedną z beczułek i zaczął lać wino w usta toreadorów, zgrzanych i stłoczonych pod ławką. Podał tez kubek z winem żołnierzom, nam i obu duchownym, którzy w pierwszej chwili odmówili, ale potem dali się przekonać. Gdy wreszcie do naszej winiarni trzeciej klasy zbliżył się konduktor, stwierdziłem, że nie mam biletów, i oboje z Hadley wleźliśmy pod ławkę, a siedzący nad nami księża rozłożyli sutanny i zasłonili nas nimi. Gdy dotarliśmy do Madrytu, beczułki z winem były puste, a wszyscy – pijani. Ale pojawił się ostatni problem – jak ominąć kontrolera, który od każdego wychodzącego ze stacji żądał okazania biletu. Wtedy żołnierze wzięli do ręki broń i jeden z przodu, drugi z tyłu, przeprowadzili naszą piątkę obok kontrolera, udając, że eskortują aresztantów. Duchowni obstawiali tyły, czytając na głos Biblię w naszej ostatniej godzinie.” **

______

* A.E. Hotchner, „Papa Hemingway. Wspomnienia”, tłum. Magdalena Słysz, wyd. Twój Styl, 2005, s.23.

** Tamże, s.208.

Reklamy
 

7 Responses to “„Papa Hemingway. Wspomnienia” – A.E. Hotchner”

  1. Joanna Says:

    Przy wspomnieniach i biografiach istnieje niebezpieczeństwo, że najbliższy przyjaciel wyciągnie stare, wiekowe brudy i z radością pokaże całemu światu… Nina Andrycz powiedziała, że nie chciała mieć dzieci m.in. dlatego, by nie obsmarowały jej po latach w jakiejś, pożal się Boże, książeczce, jak stało się to z Marleną Dietrich, posądzoną o romanse i inne ekscesy przez rodzoną córkę.

    (Nawiasem mówiąc/pisząc – tutaj larva z wizażu. Jeszcze raz dziękuję za pomoc:-) )

  2. Joanna Says:

    Przepraszam za zaśmiecanie, ale skleroza – jeśli będziesz mieć chwilę, możesz zajrzeć 🙂
    http://www.czytelnik.wordpress.com

  3. Inblanco Says:

    Och, cudnej urody fragment 🙂
    Hemingwaya czytałam „Pożegnanie z bronią’ i pamiętam, że książka zrobiła na mnie duże wrażenie.
    Potem podejście do jego sztandarowej powieści, czyli „Komu bije dzwon” zakończyło się klęską. Dwa razy próbowałam… bez powodzenia. I w zasadzie na tym moja przygoda z tym pisarzem się zakończyła. Ale to było już dawno. Czas może na próbę nr 3?

    A propos: oglądnęłam „Sylvię” z Paltrow… jedyne, co mogę dobrego powiedzieć o tym filmie to to, że chcę przeczytać „Dzienniki” i „Listy pisane do domu” Plath (bo do jej poezji wciąż nie mogę się przekonać). Już się zapisałam do kolejki w bibliotece, bo na te tytuły jest duży popyt. To cieszy.
    Może napiszę coś u siebie o tym filmie. Palrow jako Plath? Pomyłka!

  4. Lilithin Says:

    Joanno, na szczęście Hotchner jakoś wybrnął z tego 😉
    Cała przyjemność po mojej stronie 🙂

    Inblanco, ten fragment już nawet opowiadam każdemu, kto tylko chce słuchać 😉 Ja Hemingwaya czytałam tylko „Ruchome święto”. „Dla kogo bije dzwon” czeka na półce, ale czas oddania do biblioteki się zbliża i chyba już się za to nie zabiorę. Może warto spróbować trzeci raz?
    To dobrze, że film zachęca do sięgnięcia po książki 🙂 Skrobnij parę słów, z chęcią dowiem się czegoś więcej 🙂

  5. szansonistka Says:

    niestety, liceum mnie skrzywdziło (i pewnie nie tylko mnie) każąc mi czytać „Starego człowieka i morze”. jako że jest to lektura, człowiek zazwyczaj od razu nastawia się negatywnie, jak zawsze gdy zmusza się go do czegoś. gdyby nie to, zaczęłabym moją znajomość z Hemingwayem od czegoś innego, a tak pozostało jedynie niemiłe wspomnienie. postanowiłam sobie jednak, że tak łatwo się nie poddam i kiedyś tę niechęć zwalczę.

  6. Lilithin Says:

    Oj tak, „Stary człowiek i morze” to nieodpowiednia lektura dla nastolatków. Ale nawet jeśli pisarstwo Hemingway’a nie przypadnie Ci do gustu, jego życie to zupełnie inna historia 😉

  7. KrzysztofUW Says:

    Hemingway jest dosyć stały w swojej twórczości. No tak, jak to w naszej szkole, „Stary człowiek” został wciągnięty na listę tylko ze względu na to, że został uhonorowany Noblem za tą pozycję. W rzeczywistości jest to jedna z najtrudniejszych jego powieści.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s