Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Serce to samotny myśliwy” Carson McCullers Lipiec 6, 2009

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 22:14
Tags:

serce to samotny mysliwy

„Serce to samotny myśliwy” do przyjemnych lektur nie należy. Ludzie nie są piękni, bogaci, nie mieszkają w ślicznych domkach z trawnikiem przed domem i nie sączą martini w leniwe popołudnia. Wręcz przeciwnie. Sugestywnie odmalowane robotnicze miasteczko na głębokim południu Stanów Zjednoczonych zapadnie mi w pamięć jako jedno z najbardziej przygnębiających miejsc do życia napotkanych w literaturze.

Carson McCullers daje głos odrzuconym, samotnym, niezrozumianym, niepasującym do reszty społeczeństwa. Mick Kelly nie może rozwijać swojego muzycznego talentu, rodzina jest biedna, nie stać jej na opłacenie lekcji. Czarnoskóry doktor Copeland wciąż dąży do polepszenia sytuacji swojej rasy, ale nie znajduje u nikogo zrozumienia, nawet u tych, których wydawać by się mogło, problem ten powinien nabardziej interesować.  Jake Blount, opętany myślą o rewolucji robotników, na skutek gwałtownego charakteru i zaglądania do kieliszka, nazbyt często staje się obiektem drwim i szyderstw. Biff Brannon, właściciel „New York Cafe”, też wewnętrznie odczuwa pustkę, ale nie potrafi jej nazwać. Poza tym żywi jakąś symaptię do ludzi wykolejonych z życia, ci zawsze mogą u niego liczyć na rabaty lub darmowe posiłki. „Każdy z tamtych nienawidzi czegoś. I każdy z nich kocha coś bardziej niż jedzenie, spanie, wino, czy towarzystwo przyjaciół.” * I wszyscy jakoś zbierają się wokół głuchoniemego Singera.

Co najbardziej mnie uderzyło w tej książce to fakt, że wszyscy czterej bohaterowie (może za wyjątkiem Biffa) przychodzili do Singera, opowiadali mu o sobie, o swoich planach, marzeniach, szukali u niego zrozumienia, ale nikt nie próbował zrozumieć Singera. Nikt. Głuchoniemy tak wiele im dawał samą swoją obecnością, że nie liczyło się, że nic im nie odpowiada, nie kometuje, chodziło o potrzebę bycia wysłuchanym. Dlatgo Singer chował dumę do kieszeni i odwiedzał swojego głuchoniemego przyjaciela Antonapoulosa i tak bardzo pielęgnował ich przyjaźń. Opryskliwy i nieczuły Antonapoulos był jedyną osobą, która rozumiała jego gesty, był jedyną osobą, przy której mógł wyrazić siebie.

Dla mnie jest to książka właśnie o potrzebie wyrażania siebie, o konieczności posiadania chociaż tej jednej, jedynej osoby, która wysłucha tego, co chce się przakazać. Przykre tylko, że czasami jest to relacja jednostronna. To tylko jeden sposób odczytania powieści McCullers, tematów jest tam na pewno więcej i jestem przekonana, że jeśli kiedyś przeczytam „Serce to samotny myśliwy”, to znajdę coś zupełnie innego. Klasyka literatury amerykańskiej, którą trzeba znać.

——–

* Carson McCullers, „Serce to samotny myśliwy”, tłum. Jadwiga Olędzka, wyd. Albatros, Warszawa 2006, s.207.

 

8 Responses to “„Serce to samotny myśliwy” Carson McCullers”

  1. kultur-alnie Says:

    Jakiś czas temu chciałam tę książkę przeczytać, a dzięki Twojej recenzji znowu sobie o niej przypomniałam

  2. L. Says:

    Kultur-alnie, witam na blogu, bo z tego, co kojarzę, to chyba pierwszy raz się tu odzywasz🙂 A „Serce…” naprawdę polecam, warto przeczytać.

  3. Przemysław Says:

    Książki jeszcze nie czytałem, ale już miała na mnie wpływ. Żona opowiedziała mi o uwielbieniu Mick dla III symfonii Beethovena. Postanowiłem posłuchać i od tego czasu „Eroica” dołączyła do moich „powerplayów”.

    A sam czytałem tylko kilka opowiadań McCullers, z których najbardziej zapamiętałem „The Ballad of the Sad Cafe”.

  4. matylda_ab Says:

    Lektura dla mnie. Już od jakiegoś czasu jej szukam.😉

  5. Joanna Says:

    Skoro trzeba przeczytać, to trzeba. Wędrujac dziś z biblioteki doszłam do wniosku, iż zycie jest tak krótkie, ze muszę czytać tylko dobre książki.

  6. to jedna z tych ksiazek ktore przeczytam w ciemno, napewno mi sie spodoba, ignorantka ze mnie bo nie mialam pojecia ze to klasyk ._.

  7. kolmanka Says:

    Bardzo ciekawa recenzja. Jako, że bardzo lubię takie ” trudniejsze” książki. Na pewno zwrócę uwagę na nią , przy najbliższych zakupach książkowych.

  8. L. Says:

    Przemysławie, siła literatury jest wielka😉

    Matyldo, spróbuj w bibliotece, ja właśnie tam całkiem przypadkiem znalazłam.

    Joanno, ciekawe postanowienie😉

    Papierowa latarnio, mam nadzieję, że się nie zawiedziesz. A tam, od razu ignorantka. Ja też bym o niej nie wiedziała, gdyby nie studia😉

    Kolmanko, dziękuję i książkę gorąco polecam.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s