Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Biały tygrys” – Aravind Adiga Lipiec 27, 2009

Filed under: Przeczytane,Wyzwania — Lilithin @ 14:42
Tags: , ,

adiga_bialytygrys

Co przeciętny zjadacz chleba wie o Indiach? Pierwsze skojarzenie, jakie ten kraj przywodzi na myśl to chyba cukierkowe bollywoodzkie produkcje i popularny ostatnio, już nie taki osłodzony, „Slumdog Millionaire”. Bardziej oczytani lub nieco orientujący się w literaturze skojarzą Indie z kilkoma pisarzami o nich piszących – z Salmanem Rushdie, Kiran Desai czy Arundhati Roy. Teraz do tej listy trzeba jeszcze dodać Aravinda Adigę, który za „Białego tygrysa” otrzymał nagrodę Bookera.

Książka składa się z serii listów, które Balram Halwai kieruje do premiera Chin, mającego niebawem odwiedzić Bangalur. Wiedząc, że celem wizyty chińskiego polityka jest m.in. spotkanie z indyjskimi przedsiębiorcami i rozmowy o tym, jak udało im się odnieść sukces oraz zdając sobie sprawę, że będzie to zafałszowany obraz indyjskiej rzeczywistości, Balram postanawia napisać, jak tak naprawdę wygląda przedsiębiorczość posługując się przykładem własnego życia. Nie jest to sielankowa historia, opiewająca wartość edukacji, dążenie malutkimi kroczkami do celu czy uczciwość. Owszem, Balram przeszedł drogę od pucybuta do milionera, ale Indian dream to nie to samo, co American dream i czasami droga do sukcesu prowadzi (dosłownie) po trupach.

Indie poznajemy oczyma służącego, dla którego kraj dzieli się już tylko na dwie kasty – Wielkie Brzuchy i Małe Brzuchy, który to podział doskonale pokazuje kraj rządzony kontrastami i paradoksami. Z jednej strony mamy bogatych wyzyskiwaczy, a z drugiej – rodzinę, która nie może pozwolić sobie na posłanie synów do szkoły, bo trzeba wydać córki za mąż, co jest bardzo kosztownym przedsięwzięciem. Kierowca śpi w małej celi pełnej karaluchów, podczas gdy jego pan żyje w luksusowym apartamencie. Indie to kraj, w którym każdy każdego przekupuje, każdy nadużywa swoich praw (np. nauczyciel , który kradnie pieniądze na jedzenie dla uczniów albo sprzedaje ich mundurki we wschodniej wiosce) i co najdziwniejsze – absolutnie nikogo to nie dziwi i każdy przyjmuje ten stan rzeczy jako naturalny. Ciekawe są też spostrzeżenia na temat służalczości, której w końcu wyzbył się Balram (ale jakim kosztem – chciałoby się zapytać).

Obraz Indii przedstawiony przez Adigę może się nie podobać, może szokować, można zarzucić, że sam autor nie jest zbyt reprezentatywnym przedstawicielem swojego narodu (wyjechał do Australii i USA), można twierdzić, że narrator nie jest wiarygodny, ale jedno jest pewne – nie można przejść wobec tej książki obojętnie. Warto przeczytać.

 

11 Responses to “„Biały tygrys” – Aravind Adiga”

  1. 18angel Says:

    no no😉 przeczytałam opis tej książki i chyba rzeczywiscie warto przeczytać🙂 lubię czytać książki , wiec napewno po tą sięgnę także😉
    pozdrawiam😉
    i zapraszam do mnie😉
    18angel.wordpress.com

  2. Joanna Says:

    Indie znam z opowieści pani od geografii. Bardzo ciekawie kobieta opowiada, ale nie o stereotypowych tańcach, rodem z „Czasem słońce, czasem deszcz”, tylko pokazywała nam to normalne, biedne życie, gdzie wioska czeka, aż krowa się przesunie z drogi.

  3. kalina Says:

    kolejna do schowka
    ostatnio pomnożyłam ilość lat które jak dobrze pójdzie jeszcze przede mną przez ilość czytanych rocznie książek i wyszło na to, że najwyższy czas skończyć z czytaniem co popadnie – stąd idea schowka

  4. nutta Says:

    Witaj po urlopie🙂 Biały Tygrys jest lekturą, którą należy czytać i odczytywać intencje autora. Mnie też się podobała.

  5. ktrya Says:

    No to jak trafię, nie stracę okazji.

  6. Właśnie kończę lekturę tej książki i jestem pod wrażeniem przenikliwości spojrzenia autora na tak odległą nam pozornie rzeczywistość. Mimo odmienności kulturowej, odnaleźć można w tej książce wiele prawd uniwersalnych. Polecam również i pozdrawiam
    http://www.blog.pikinini.pl

  7. moni Says:

    dopisuję do listy🙂 a miałam już w rękach i nie wzięłam – niedobra ja! – po Twojej notce wiem, że źle zrobiłam🙂

  8. Lilithin Says:

    18angel, miło mi, że tu zajrzałaś🙂

    Joanno, właśnie czegoś takiego mi brakowało w szkole.

    Kalino, idea ze skończeniem czytania, co popadnie, to dobry pomysł, sama bym chciała go zastosować.

    Aniu, cieszę się bardzo, że mogłam pomóc😉

    Nutto, witaj🙂 Cieszę się, że w końcu sięgnęłam po „Białego tygrysa”.

    Ktrya, naprawdę warto! Mnie się udało ustrzelić na allegro.

    Agnieszko, witam serdecznie na blogu🙂 Będę teraz czekać na Twoją recenzję.

    Moni, no niedobra, niedobra!😉

  9. o też bardzo, bardzo mi się podobała, również polecam!

  10. […] mogę w to uwierzyć, po prostu nie mogę, że Booker powędrował do Adigi, a nie do Barry’ego. “Biały tygrys” podobał mi się, ale “The Secret […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s