Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Przygoda fryzjera damskiego” – Eduardo Mendoza Sierpień 3, 2009

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 19:40
Tags: , ,

przygoda_fryzjera_damskiego300

„- I co słychać?

– Nic dobrego – odparłem. – W nocy aresztowali mnie i prawie nie zmrużyłem oka, a poprzedniej nocy też nie spałem.

– Cóż – powiedział czuły i stanowczy głos. – Mam to gdzieś. Jestem prezydentem Barcelony i prowadzę kampanię wyborczą. Wie pan: trzeba śmiać się jak kretyn z przekupkami, inaugurować rozbiórkę i udawać, że się je jakąś ohydną paellę. Dzisiaj mam w planie tę gównianą dzielnicę. Czy jesteśmy na wizji? Tak? Trzeba było mnie uprzedzić.” *

Cóż, prezydent u Mendozy jest przynajmniej szczery. Bumelant i niezbyt bystry kombinator, ale nie udaje, że zależy mu na poprawieniu stopy życiowej mieszkańców Barcelony. Podobnie jest z tytułowym fryzjerem damskim, który nieoczekiwanie staje się detektywem – sam przyznaje, że zawsze był cherlakiem, a śledztwa podejmuje się bynajmniej nie z powinności moralnej.

„Przygoda fryzjera damskiego” to z jednej strony świat mafijnych machlojek i powiązań z polityką przedstawiony w krzywym zwierciadle, z innej – groteskowy kryminał z przezabawnie przerysowanymi elementami gatunku (finałowa scena, w której wszyscy podejrzani znajdują się w jednym pomieszczeniu i następuje rozwikłanie zagadki to istny majsterszczyk), ale przede wszystkim – świetna zabawa.

Muszę przyznać, że pisarstwo Mendozy rozbraja mnie na łopatki. Podśmiechiwałam się co kilka zdań (jak tu się nie śmiać np. na widok nazwy firmy Hiszpański Szachraj?) i nie mogłam się nadziwić niesamowitemu poczuciu humoru autora. Do łez bawią absurdalne dialogi, szalone zwroty akcji i przebieranki głównego bohatera, podczas których padają takie słowa:

„Wybaczcie nieuczonej wiejskiej babie. Ja nie z kimś, ino do kogoś. Bidnemu pomieszało się w głowie, ale co ma wiedzieć, to wie. Pozwólcie zaglądnąć do niego. Niesę mu w galotach Kinderniespodziankę, ale coś mi się widzi, że się rozmygliła w ten gorąc.” **

Trzeba też zwrócić uwagę na doskonałe tłumaczenie Marzeny Chrobak (która to też tłumaczyła Fforde’a), bo gdyby nie ono, książka straciłaby wiele ze swego polotu. Kiedyś usłyszałam, że dobry przekład to taki, o którym się nie myśli, że czytając go, człowiek nie ma najmniejszego poczucia, że książka została napisana w obcym języku. Wprawdzie podczas lektury „Przygody fryzjera damskiego” myślałam o tłumaczeniu, ale tylko o tym, jak Marzenie Chrobak udało się je zrobić w tak doskonały sposób. Może nie powinnam tak wychwalać bez znajomości oryginału, ale jestem zachwycona i nic na to nie poradzę.

Na pewno nie było to moje ostatnie spotkanie z Mendozą. Jego humor doskonale mi odpowiada. Powiem nawet więcej, podczas lektury wręcz polubiłam autora i gdyby w jakimś blogowym łańcuszku pojawiło się pytanie: Z jakim pisarzem chciałabyś się napić wódki? (choć przypuszczam, że takie pytanie nigdy nie padnie), to wybór padłby właśnie na niego. Jeśli rozmyglona Kinderniespodzianka w galotach Was nie zniesmacza, to gorąco polecam.

——–

* Eduardo Mendoza, „Przygoda fryzjera damskiego”, tłum. Marzena Chrobak, wyd. Znak, Kraków, 2009, s. 213.

** Tamże, s. 158.

 

22 Responses to “„Przygoda fryzjera damskiego” – Eduardo Mendoza”

  1. szansonistka Says:

    do takich śmiesznych książek podchodzę z ogromną podejrzliwością. sparzyłam się przy „Najgłupszym aniele” Moore’a – miało być niby śmiesznie, a czułam się podczas lektury jak wiejski głupek, że takie denne żarty serwuje autor. oczywiście, bez obrazy dla tych, którym książka się podobała. to nie była najwidoczniej moja „cup of tea”.

  2. nutta Says:

    Gra słów w książkach uprzyjemnia czytanie, intryguje pomysłowością. Ja czytałam tylko tę książkę Mendozy, a Ty już chyba 2 i czekasz na dalsze. Pozdrawiam🙂

  3. Bazyl Says:

    Ja lubię i nie zniesmacza mnie. Teraz czytam „Niezwykłą podróż …” i stwierdzam, że to nic innego tylko fryzjer w czasach chrystusowych🙂

  4. Agnes Says:

    Coś mam Mendozy (nie pamiętam dokładnie co), podchodziłam dwa razy i nie umiałam przebrnąć dalej niż kilkanaście stron, nie wiem, o co chodzi…

  5. chiara76 Says:

    uwielbiam Mendozę, też mnie nie zniesmacza jego humor, pewnie mam taki przaśny, jak i on. Uwielbiam go;) Rechotałam się zdrowo nad jego trylogią barcelońską.

  6. ktrya Says:

    A mnie poczucie humoru Mendozy nie powala, chyba nadajemy na innych falach. Tyle czytam, że książki zabawne, a się rozczarowałam.

  7. kolmanka Says:

    i już kolejna osoba przekonuje mnie do przeczytania Mendozy, a ja jej nie mogę znaleźć w żadnej bibliotece:(

  8. Lilithin Says:

    Szansonistko, tak to chyba czasami bywa, jak się człowiek już wcześniej nastawi na coś😉 Zawsze jest ryzyko, że książka nie sprosta dużym oczekiwaniom.

    Nutto, tak, jak tylko to będzie możliwe, sięgnę po inne😉 A jak Tobie się podobała „Przygoda…” ?

    Bazylu, Fryzjer jednak śmieszył mnie niepomiernie więcej niż Flatus😉

    Agnes, no ja też nie wiem. Może trzeba spróbować przeczytać trochę więcej i wtedy ewentualnie rzucić ostatecznie w kąt?

    Chiaro, cieszę się, że ktoś jeszcze (oprócz Bazyla) podziela mój entuzjazm🙂

    Ktrya, no trudno😉

    Kolmanko, powodzenia w dalszych poszukiwaniach🙂

  9. Joanna Says:

    A ja w sobotę wyjeżdżam w góry i zabieram to ze sobą! Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę!🙂

  10. Tak, właśnie dziś odkryłam jak teściowa wysyła właśnie stare książki w tym „damskiego fryzjera” do koleżanki, i poczułam się ogromnie rozczarowana, bo książka mnie ominęła. Klasycznie uciekła koło nosa, ach!

  11. weisse_taube Says:

    Serdecznie dziękuję za cytaty (ten o galotach najlepszy!), bo przekonały mnie, że jednak dam szansę Mendozie, do którego podchodziłam trochę jak do jeża a to przez nieciekawe okładki …😦

  12. Lilithin Says:

    Joanno, miłego wypoczynku i oczywiście fascynującej lektury🙂

    Zaułek książki, następnym razem musisz się z teściową umówić, że będzie mogła wysyłać dopiero po tym, jak Ty zatwierdzisz zawartość paczki😉

    Weisse Taube, Kinderniespodzianka rządzi! A okładki nawet mi się podobają😉

    • zosik Says:

      Po pierwsze Lilithin bardzo Ci dziękuję za pocztówkę🙂 Po drugie cieszę się bardzo, że w jakimś stopniu przyczyniłam się do tego, że odkryłaś Mendozę. To zdecydowanie jeden z mych ulubieńców, a słowne gierki po prostu rozwalają mnie, że tak powiem, na łopatki🙂
      W sierpniu Znak ma wydać kolejną jego powieść, ale ta będzie chyba raczej z tych poważnych, ale tak czy siak już zacieram łapki.

  13. Lilithin Says:

    Zosik, ja się cieszę, że pocztówka w końcu doszła🙂 A na to, że poznałam Mendozę (gdyby nie Ty, to może i by to nastąpiło, ale nie wiem kiedy😉 ), to się już cieszę, że ho ho!
    Właśnie się zastanawiałam, czy tej nowej powieści Mendozy nie kupić koleżance na urodziny, ale skoro poważna, to chyba nie przypadnie jej do gustu😉

  14. liritio Says:

    To już oficjalne, wszyscy nagle czytają Mendozę, którego ja bardzo lubię i śmieszny, i inteligentny i poprawia humor, i Hiszpan (a w moim przypadku to już duży plus, jeżeli o literaturę chodzi), a ja już nie pamiętam, co dokładnie o jego poszczególnych książkach myślałam! Faktem jest, że „Przygodę…” chociażby miałam w rękach dobrych kilka lat temu i zostało mi tylko ogólne wrażenie. Możliwe w sumie, że pora je odświeżyć🙂

  15. Lilithin Says:

    Liritio, myślę, że lato to dobra pora na odświeżenie Mendozy🙂

  16. pati Says:

    świetny blog. już od dawna czytam twoje recenzje i bardzo mi się podobają zapraszam do mnie http://www.ksiazkowyswiat.blog.onet.pl

  17. chiara76 Says:

    hej hej a ja chciałam podziękować za listowną niespodziankę, jaką odkryłam dziś w skrzynce:)))

  18. Lilithin Says:

    Pati, dziękuję🙂

    Chiaro, ależ cała przyjemność po mojej stronie🙂

  19. […] “Przygoda fryzjera damskiego” Mendozy, ze niepohamowane wybuchy śmiechu w najmniej oczekiwanych momentach i “rozygloną kinderniespodziankę w galotach”. […]

  20. […] humor Eduardo Mendozy, który to już skutecznie umilał mi podróż pociągiem i przyprawiał o nagłe wybuchy śmiechu. Po 10 miesiącach w końcu i pozostałe książki hiszpańskiego autora zagościły na mojej […]

  21. […] i to nie będę oryginalna. Byłaby to z pewnością „Przygoda fryzjera damskiego”. Albo może jednak coś Fforde’a? Bo Mendoza przecież znany wszem i wobec, a Fforde już […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s