Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Ostatni wykład” – Randy Pausch, Jeffrey Zaslow Listopad 13, 2009

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 23:18

Ostatni-wykladLektura „Ostatniego wykładu” kazała mi się zastanowić nad tym, w jakim stopniu okoliczności powstania danej książki determinują nasze jej postrzeganie i późniejszą ocenę.Randy Pausch był profesorem informatyki w Carnegie Mellon i „Ostatni wykład” jest zapisem jego wystąpienia, w którym to chciał się podzielić ze słuchaczami tym, co uważał w swoim życiu za najważniejsze. Sytuacja była o tyle dramatyczna, że Randy był chory na raka trzustki i jego wykład nabrał bardzo symbolicznego znaczenia.

Pausch szturmem zdobył Amerykę. Jego wykład można było obejrzeć w internecie, magazayn Time umieścił autora na liście najbardziej wpływowych ludzi na świecie, a prezydent  Bush napisał do niego list z wyrazami podziwu. Muszę przyznać, że ani o zarejestrowanym na kamerze video wykładzie, ani o jego książkowym wydaniu nie słyszałam, dopóki ktoś nie stwierdził, że „Ostatni wykład” odmieni moje życie. Obiecanki cacanki…

Jako forma literacka, „Ostatni wykład” wypada dość słabo. Pausch był profesorem informatyki, nie literatury i jest to aż nadto widoczne w kolejnych rozdziałach. Język jest prosty, mało wyrafinowany, ale pewnie dzięki temu trafia do szerszego grona odbiorców. Mogę zrozumieć, że m.in. dzięki temu Randy podbił serca Amerykanów – prosty człowiek zwraca się do swych słuchaczy w sposób zrozumiały, ciepły, bez posługiwania się naukowym żargonem czy skomplikowanymi metaforami. Mogę zrozumieć, ale zachwytu podzielać nie będę. Rady informatyka też nie zatrzęsły podstawami mojej egzystencji i nie zmieniły jej diametralnie. Ani nawet minimalnie. Podążaj za marzeniami, ciężko pracuj, nie narzekaj na swój los, bądź lojalny, odnajdź w sobie dziecko, niszcz mury, które stoją na twojej drodze – do Coelho porównywać nie będę, bo byłoby to dużym nadużyciem, ale trochę mi to przypominało rady na każdy dzień z jakiegoś kalendarza. Nic odkrywczego.

Jednak jako świadectwo umierającego człowieka, „Ostatni wykład” wypada o niebo lepiej. Postawa Pauscha w obliczu nieuchronnego końca jest niemal heroiczna. Ciepłe wspomnienia z domu rodzinnego, pełne dystansu opowieści o sobie i najbliższych, optymizm i wielka chęć życia faktycznie mogą budzić podziw. Mogą pomóc uporać się innym ludziom z podobną diagnozą oraz ich rodzinom.

I tutaj wracamy do początkowego dylematu. Z jednej strony uważam, że to kiepska książka – napisana zbyt prostym językiem i mówiąca o banałach. Z drugiej – zdając sobie sprawę z okoliczności, w jakich powstała – coś nie pozwala na jednoznaczne skreślenie jej. I jeszcze z tylnej okładki spogląda na mnie uśmiechnięty autor z dwójką dzieci na rękach i trzecim na plecach i się zastanawiam: jak, no jak, można nie docenić „Ostatniego wykładu”; biedny człowiek wiedział, że umiera, a był pełen energii i pozytywnych emocji, a ja tak o mam odstawić książkę w kąt i nigdy już o niej nie pomyśleć? Czy jestem złym człowiekiem, pozbawionym serca, pełnym cynizmu? Może i tak. Gdybym chciała poczytać o bohaterskim zmaganiu się ze śmiertelną chorobą, kupiłabym „Chwilę dla Ciebie”. Od książek wymagam czegoś więcej, niż banalnych frazesów. Jakkolwiek by nie próbowano manipulować moimi emocjami odwołując się do dobrego serca, człowieczeństwa i współczucia, kiepska książką po prostu zostanie kiepską książką.

 

9 Responses to “„Ostatni wykład” – Randy Pausch, Jeffrey Zaslow”

  1. ja-madzik Says:

    Czytałam. Zgadzam się w stu procentach, że ta książka stała się hitem tylko ze wzgędu na historię autora, która wzruszuła i mnie, dlatego sięgnęłam po nią. I niestety tak jak ty odczułam, że jest to literacko bardzo zła książka. Po prostu…banalna??

  2. Claudette Says:

    Nie ciągnie mnie do tej książki. Nie lubię ulegać ogólnej fascynacji.
    Owszem, historia Pauscha wzruszyła mnie, zaniepokoiła, zasmuciła i jednocześnie bardzo podziwiam jego determinację, chęć podzielenia się z innymi swoim życiem, swoimi myślami, ale nie znaczy to, że wpiszę „Ostatni wykład” na pierwsze miejsce mojej listy lektur.

    Piszecie o banalności prawd zawartych w tej książce, chociaż jej nie czytałam zastanowiłam się nad tym i znając historię autora doszłam do wniosku, że może właśnie o to mu chodziło? O to by przypomnieć proste, banalne prawdy, które powinny rządzić naszym życiem i o których nie powinniśmy zapominać?
    Może to nieco naciągane, ale teorię swą potwierdzę dopiero, gdy przeczytam „Ostatni wykład”, a niestety nie nastąpi to w najbliższym czasie. Poczekam, aż emocje opadną.

  3. Nenya Says:

    Przymierzam się do tej książki i szczerze mówiąc Twoja opinia jest pierwszą negatywną. A to mnie jeszcze bardziej intryguje. Może w końcu doczekam się na nią w bibliotece🙂

    Pozdrawiam.

  4. Lilithin Says:

    Ja-madzik, cieszę się, że nie jestem sama😉

    Claudette, Twój argument do mnie nie przemawia😉 W tych wykładach chodzi o podzielenie się jakąś tam życiową mądrością. Jeśli nawet Pausch chciał przypomnieć te banalne prawdy, to moim zdaniem niekoniecznie trzeba było to wydawać w postaci książkowej.

    Nenya, ciekawe, jak Ty ją odbierzesz.

  5. 2lewastrona Says:

    buahahaa, ale pojechałaś🙂
    Nie czytałam i nie mam zamiaru ;):)

  6. Filozofka Says:

    Ze swojej strony moge polecić bardzo dobra książkę. Ostatnio ją przeczytałam i bardzo mnie zadziwiła. Chłopiec z latawcem. Polecam i zapraszam do mnie.

  7. Lilithin Says:

    Mary, i dobrze, nie ma co marnować czasu😉

    Filozofko, witaj na blogu🙂 „Chłopiec z latawcem” jest na mojej wishliście, ale nie spodziewam się aż tak wiele po tej książce😉 Pozdrawiam ciepło.

  8. alejka Says:

    Co prawda nie znam ani autora ani książki jednak wydaję mi się ,że autor myśląc ,że tematyka oraz poruszane przez niego problemy w owej książce są o tyle ważne ,że bardziej mu zależy na tym by jego słowa przemówiły do większej liczby czytelników ?Równie dobrze można by się spierać czy nie zrobił tego po prostu dla własnej wygody…Nie wiem w każdym razie sięgając po określoną książkę każdy ma pewne oczekiwania,wyobrażenia.Ja również czytając dane publikacje lubię „wyłuskiwać” pewne zwroty,nowe środki wyrazu. I pod tym kątem się zgadzam,równie dobrze mogłabym sięgnąć po pierwszy lepszy brukowiec. Tym bardziej moje rozczarowanie by się pogłębiło,gdyby była to książką szczególnie przez wielu znajomych polecana…

  9. Lilithin Says:

    Alejko, autor chyba sam nawet nie przypuszczał na początku, że jego wykład zostanie opublikowany. A moje rozczarowanie rzeczywiście jest głębsze, bo osoba, od której ją dostałam chyba naprawdę była pod wrażeniem i liczyła, że ja też będę.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s