Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Mercedes-Benz” – Paweł Huelle Luty 15, 2010

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 14:39
Tags: ,

Jakoś tak się zawsze składa, że prawie w ogóle nie czytam książek polskich pisarzy. Zdecydowana większość moich lektur to dzieła autorów z krajów anglojęzycznych. Dlatego też pomyślałam, że losowanie u Buksy będzie idealną okazją do sięgnięcia po zaniedbywanych polskich pisarzy. Jak się wkrótce okazało, było to spotkanie bardzo przyjemne.

Narrator „Mercedesa-Benza” to niewydarzony literat, który uczy się jeździć autem pod czujnym okiem atrakcyjnej instruktorki, panny Ciwle. Wspólne godziny spędzone w samochodzie stają się idealnym pretekstem do snucia opowieści o wszelkiego rodzaju automobilach obecnych w życiu rodziny narratora. Historie te niejako przy okazji pokazują historię Polski dwudziestego wieku wraz z jej wszelkimi przemianami. Choć wszystko jest podane w lekkiej formie pełnej anegdot i dygresji, niektóre elementy są zaskakująco realne i przyprawić raczej o niestrawność, jak np. żyjący z łapówek demoniczny doktor Elefant czy internetowy biznes polegający na pisaniu kazań dla księży pozbawionych boskiej inspiracji.

Sama książka to jeden wielki list-gawęda skierowany/-a do Bohumila Hrabala. Huelle pisze z wielką swadą i urokiem. Dowcipne uwagi, przekomiczne sytuacje przeplatają się z mało optymistycznym wizerunkiem Polski po przemianie. Pisarz wspomina czasy Solidarności:

„[…] tamte piękne chwile, tamte nasze wielkie wakacje, tamten festiwal wolności, tamte nasze szlachetne zachłyśnięcie się wiatrem od morza, po którym przyszło, nie tak znów prędko, nieuniknione bagno polityki, udręka pospolitych rzeczy, poezja afer, epika kłamstw, festiwal nikczemności, słowem normalne życie z kredytem i debetem […]” *

Huelle rozciąga język jak gumę i kiedy już się wydaje, że zaraz, za moment, ta guma nie wytrzyma napięcia i zdanie rozsypie się na milion kawałków pozbawionych sensu i polotu, pisarz dokonuje takiego manewru, że czytelnik kręci z niedowierzaniem głową i zastanawia się, jak to możliwe, rozciągnąć jedno zdanie na kilka stron zachowując przy tym logikę, ciąg przyczynowo-skutkowy i nie wprowadzić się w ślepy zaułek bez wyjścia? Ja właśnie tak kręcę głową i jeśli sami chcecie się przekonać o wyjątkowej plastyczności języka i lekkim piórze gdańskiego prozaika, gorąco polecam.

—–

* Huelle, Paweł: Mercedes-Benz. Kraków: Znak, 2001, s. 123.

 

12 Responses to “„Mercedes-Benz” – Paweł Huelle”

  1. Tucha Says:

    Oooooo🙂
    Po Twojej recenzji mam ogromną ochotę sięgnąć po tę książkę🙂
    i powspominać jak to ja robiłam prawo jazdy i jak miło rozmawiało się z instruktorem:)
    Pozdrawiam!

  2. Anhelli Says:

    A więc zupełnie jak Proust ;] Cieszę się, że nie tylko ja mam takie skojarzenia odnośnie tego pisarza.

    pozdrawiam serdecznie🙂

  3. Przemysław Says:

    Mnie też się podobała – jedyną wadą książki jest ta żenująca nalepka z reklamą.
    A czytałaś coś Hrabala? Bo to na nim są wzorowane te długie zdania. Tzn. nie polecam wszystkiego, bo czasami te zdania są aż za długie. Ale takie „Pociągi pod specjalnym nadzorem” rządzą. I film też – jedna z niewielu ekranizacji, które mają rację bytu.

    Jeśli chodzi o polską prozę, to również mało jej czytam, ale polecam „Lalę” Jacka Dehnela – troszeczkę pokrewna tematycznie.

  4. chiara76 Says:

    ja też czytam niewiele polskiej prozy…z różnych względów, również takich, że polscy autorzy bardzo źle znoszą krytykę a jak napisać potem recenzję, że się na przykład nie podobało, jak się autor zdenerwuje? No, ale mam na oku jedną książkę, niebawem do mnie dotrze, to kto wie, może się pojawi recenzja.
    A ja zajrzałam dać znać, że list dziś wysłałam;)

  5. ja też jestem, jeśli chodzi o lit. polską, ignorantem
    jedyne co, to czasami sięgam po fantastykę ale poszukam tej książki bo brzmi zachęcająco🙂

  6. Lilithin Says:

    Tucha, polecam🙂

    Anhelli, ja Prousta jeszcze nie czytałam, choć kiedyś planuję to nadrobić😉

    Przemysławie, właśnie nie czytałam nic Hrabala i boleśnie odczuwałam ten brak podczas lektury „Mercedesa”. O „Lali” słyszałam same pozytywne opinie, więc kto wie😉 Naklejka faktycznie irytująca.

    Chiaro, a niech się obrażają i denerwują😉 Każdy ma prawo do własnej opinii. Dzięki za info.

    Papierowa latarnio, myślę, że w bibliotekach nie powinno być problemu z tą pozycją🙂

  7. buksy Says:

    bababum! Spadł mi kamien z serca, ze Ci sie podobało😉

  8. Lilithin Says:

    Buksy, podobało się, podobało🙂 Dzięki!

  9. fraglesi Says:

    Akuratnie czytam tą książkę. Czytam po raz… bodajże trzeci, a może i czwarty. Czytałem ją po raz pierwszy w 2001 roku i od niej zaczęła się moja przygoda z Hrabalem.
    Dlaczego sięgam po nią po raz kolejny? Przecież mam sterty innych książek do przeczytania. Coś w niej jest. Nie umiem tego wyrazić. Może Gdańsk, moje miasto, może jakieś tęsknoty, może wspomnienia….

  10. Lilithin Says:

    Fraglesi, witaj na blogu. Sama nie wykluczam, że za jakiś czas sięgnę ponownie po Huellego. I faktycznie dla mieszkańców Gdańska ta książka to dodatkowy smaczek🙂

  11. I am regular reader, how are you everybody? This
    post posted at this web page is genuinely fastidious.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s