Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Wicked” – Gregory Maguire Lipiec 5, 2010

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 21:58

„‚Pomyśl tylko, ile mamy starych bajek, które zaczynają się od słów ‚Pewnego razu w środku puszczy żyła sobie stara czarownica’ albo ‚ Pewnego dnia diabeł wyszedł na spacer i spotkał dziecko’ […] Biedacy nie potrzebują opowieści wyjaśniających, skąd się bierze zło. Ono zawsze było. Nigdy się nie dowiadujemy, jak to się stało, że czarownica zrobiła się zła ani czy był to dla niej właściwy wybór – bo czy istnieje właściwy wybór? A jeśli tak, to czy nadal jest diabłem? Tak naprawdę jest to kwestia definicji”. *

Nie sposób nie zgodzić się z tymi słowami. We wszelkich baśniach, legendach i mitach zło po prostu jest, nie poznajemy jego genezy, stanowi ono pewien uniwersalny koncept, którego się nie kwestionuje. Klasyczne baśnie, wywodzące się z tradycji oralnej, zostały podporządkowane ideologiom. Na dworze Ludwika XIV historie przedstawione w baśniach sprzyjały interesom arystokracji i pokazywały zasady i wartości panujące na dworze, a sławni bracia Grimm zebrali wersje znanych nam opowieści od klasy średniej, która już wprowadziła do nich swój mieszczański światopogląd. Zmiana nadeszła wraz z nadejściem XIX wieku i dziełami George’a MacDonalda, Oscara Wilde’a i Franka Lymana Bauma, którzy głównymi bohaterami swych opowieści uczynili zwykłych ludzi z niższych klas. Podczas gdy klasyczne wersje doczekały się już nowych wersji w duchu postmodernistycznej zabawy konwencją (warto wspomnieć chociaż „The Bloody Chamber” Angeli Carter czy baśnie Coovera i Barthelema), tak jeszcze nie spotkałam się z nowymi perspektywami na stosunkowo świeże baśnie XIX-wieczne. Dlatego też z wielką radością przeczytałam powieść Maguire’a nawiązującą do „Czarnoksiężnika z Krainy Oz” Bauma.

Maguire pokazuje jak zielonoskóa Elfaba stała się Złą Czarownicą z Zachodu. Lecz czy naprawdę jej działania były złe? Czym właściwie jest zło? Tak naprawdę jest to kwestia definicji, a Maguire ich jednoznacznie nie podaje zostawiając czytelnika z kłębowiskiem myśli. „Wicked” to również bildungsroman, przedstawiająca dojrzewanie Elfaby, jej stopniowe kształtowanie się poglądów, które przechodzi w fanatyzm. Jej siła charakteru oraz wierność ideałom równości i prawa wyboru wzbudzały podziw. Bo w końcu „czy tylko w młodości stać nas na stawianie sobie poważnych pytań?” **Ile razy mając naście lat zastanawiamy się nad sensem życia, nad tym, czego od niego oczekujemy i jak spełnić swoje marzenia, po to tylko, by w kilka lat później zapomnieć o tych sprawach na rzecz nowej lodówki czy zmiany samochodu? Chyba warto czasami zadać sobie te wciąż istotne pytania, nawet za cenę chwilowego cynizmu i zgorzknienia, które ogarnia Elfabę, np. kiedy mówi swemu kochankowi: „Właśnie dlatego nie powinieneś się zakochiwać, to cię oślepia. Miłość to niegodziwa dystrakcja” *** lub kiedy w rozmowie o wiarę w życie pozagrobowe odpowiada: „Tylko tego nam potrzeba […]. Kolejnego padołu łez”. *****

Maguire stworzył nie tylko prawdziwą bohaterkę o silnej osobowości, ale również bardzo plastycznie odmalował  świat Krainy Oz przedstawiając wszelkie antagonizmy między poszczególnymi regionami. Czytając książkę zapomina się, że Kraina Oz nie istnieje naprawdę. Również atmosfera terroru i strachu wprowadzona przez totalitarną władzę jest opisana dość sugestywnie. Jednym słowem – świetna książka. Mądra i wciągająca. A do tego świetnie dopracowana graficznie. Czcionka jest idealna, odstępny między linijkami w sam raz, a do tego nie trzeba na siłę jej zaginać, bo rozkłada się w ręce idealnie, a marginesy są odpowiedniej szerokości. Mała czarownica w prawym rogu każdej strony jest drobnym detalem, ale cieszy oko. Wydawnictwo Initium zadbało o wszystko. Teraz nie pozostaje nic innego, jak czekać na kontynuację, „The Son of a Witch.”

—–

* Gregory Maguire: Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu. Tłum. Monika Wyrwas-Wiśniewska. Kraków: Initium, 2010, s. 270.

** Tamże, s. 423.

*** Tamże, s. 231.

**** Tamże, s. 310.

 

11 Responses to “„Wicked” – Gregory Maguire”

  1. Esencja Says:

    Hah, czyżby pierwsza?;)
    Z chęcią bym przeczytała, ale się na to nie zanosi, moja biblioteka wyznaje zasadę „dla dzieci-banalne bajki-dla dorosłych-no fantastica”. Ale może naciągnę kogoś na prezent;). Bardzo lubię wszelkie baśniowo-bajkowe wariacje.

  2. nutta Says:

    To była chyba lektura na początek wakacji, jeżeli je masz (ale i tak można pomarzyć).
    Pozdrawiam:)

  3. Agna Says:

    A ja mam chrapkę na książkę po usłyszeniu tej piosenki:
    http://www.youtube.com/watch?v=FlMBcTGJ4YM, którą najpierw usłyszałam w serialu „Glee”. Nigdy nie wiadomo co zmusi człowieka do zmiany nastawienia. ^^

  4. Lilithin Says:

    Esencjo, naciągnij, bo zdecydowanie warto. To jedna z ciekawszych książek, jakie czytałam w tym roku.

    Nutto, tak właściwie, to była to książka na sam koniec roku akademickiego, ale wakacje już mam🙂

    Agna, cokolwiek zmusza człowieka do zmiany nastawienia, jest dobre🙂

  5. Przepięknie i mądrze nakreśliłaś treść książki, którą udało mi się zdobyć w oryginale i wkrótce się za nią zabiorę. Też jestem jej ciekawa🙂 Chyba właśnie ten szczególny dar autentyczności zawartej w świecie baśni sprawił, że Gregory zyskał tylu fanów na całym świecie. Pytanie tylko czy będzie potrafił kolejną swoją książką wzbudzić tyle zainteresowania🙂 Oby tak.

    Pozdrawiam serdecznie🙂

  6. bazylstories Says:

    Widzę, że dużo czytasz. Zachęcam do czytania moich opowiadań🙂 Pozdrawiam

  7. Tucha Says:

    Bardzo lubię tę książkę🙂
    Na pewno kiedyś do niej wrócę.

  8. clevera Says:

    Super, że jest kontynuacja. Ciekawa jestem czy też tak dobra jak Wicked.:)

  9. mandżuria Says:

    Bardzo cieawa notka. Mnie też „Wicked” przypadło do gustu, autor naprawdę przemyślał sprawę i między wierszami umieścił tyle wątków, że żałowałam, iż książka nie ma tych kilkudziesięciu stron więcej, na których można by napisać o nich więcej. Jak choćby relacja między Elfabą a Glindą, ktora pod koniec troszkę się rozmyła, a wg mnie była jednym z ważniejszych i ciekawszych wątków książki. Też jestem ciekawa kontynuacji🙂 Pozdrawiam!

  10. Lilithin Says:

    Barbaro, dziękuję🙂 Życzę Ci miłej lektury, w oryginale na pewno będzie jeszcze lepsza.

    Bazylstories, jak znajdę chwilę czasu, może zajrzę.

    Tucha, ja też wrócę😀 Aż żal mi było, że się już skończyła.

    Clevera, jest nawet kontynuacja kontynuacji😉

    Mandżuria, dzięki! Ja to bym nawet się nie obraziła, gdyby książka miała podwójną objętość😉

  11. […] że będzie to coś Mendozy, aby się rozerwać nieco w upalny czas, ale po przeczytaniu „Wicked” dochodzę do wniosku, że jest to jeszcze lepsza lektura na wakacje. Zupełnia inna niż powieści […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s