Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Sekret hiszpańskiej pensjonarki” – Eduardo Mendoza Lipiec 11, 2010

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 18:03
Tags:

Czasami przewidywalność jest dobra. Czego można się spodziewać po książkach Mendozy? Doskonałego humoru, absurdalnych sytuacji, karkołomnego śledztwa detektywa ze szpitala dla obłąkanych, soczystego języka i świetnego tłumaczenia w wykonaniu Marzeny Chrobak. „Sekret hiszpańskiej pensjonarki” spełnia wszystkie te oczekiwania, choć pozostawia pewien niedosyt w  kwestii długości opowiadanej historii. Zaledwie 154 strony to zdecydowanie za mało!

Wytrawny detektyw, amator pepsi coli, tym razem podejmuje się wyjaśnienia tajemniczego zniknięcia uczennicy szkoły z internatem prowadzonej przez zakonnice. Podobne wydarzenie miało już miejsce w przeszłości i bohater nie spocznie, póki nie rozwikła zagadki. Nawet wbrew postanowieniom komisarza Floresa.

„-Posłuchaj, synu – odrzekł wówczas komisarz, ze słodyczą, która wprawiła mnie w największą konsternację, ponieważ nigdy nie używał w stosunku do mnie słowa ‚synu’, nie poprzedzając go przedrostkiem ‚skurwy’, a niekiedy też przydawką ‚cholerny’ – najlepiej będzie jeśli wstrzymamy bieg tej sprawy”. *

Towarzyszą mu przezabawne perypetie i, jakżeby inaczej, piękna kobieta.

Zabawa przednia, lektura świetna. Z lekkim przymrużeniem oka poznajemy machlojki barcelońskich dygnitarzy i rządzącą wszystkim korupcję. Bo czasami jedynym lekarstwem na bolączki współczesnego świata jest śmiech. Mnie taka terapia jak najbardziej odpowiada. Żeby jednak nie przesadzić, na jakiś czas odpuszczę sobie kolejną dawkę mendozowego lekarstwa.

—–

*  Eduardo Mendoza, „Sekret hiszpańskiej pensjonarki”, tłum. Marzena Chrobak, wyd. Znak, Kraków, 2009, s. 46.

Reklamy
 

18 Responses to “„Sekret hiszpańskiej pensjonarki” – Eduardo Mendoza”

  1. ultramaryna Says:

    Muszę, muszę wreszcie przeczytać jakąś książkę Mendozy!

  2. Beatrix Says:

    Skończyłam niedawno „Przygodę fryzjera damskiego” i już na mnie czeka ciąg dalszy przygód tego bohatera w „Sekrecie hiszpańskiej pensjonarki”. Cieszę się, że warto czytać o dalszych przygodach fryzjera. Dla mnie to też raz na jakiś czas dobra terapia…

  3. Mary (2lewastrona) Says:

    hahah, cytat sweitny :)))) no kurka musze cos przeczytac

  4. Claudette Says:

    Po ostatniej wizycie w bibliotece przyszła ze mną „Przygoda fryzjera damskiego”. Od dawna byłam ciekawa tego autora.
    Cieszę się, że wreszcie uda mi się sięgnąć po Mendozę.

    Pozdrawiam 🙂

  5. Esencja Says:

    Ja sobie właśnie zaserwowałam Mendozę jeszcze raz – „Niezwykłą podróż Pomponiusza Flatusa”. Dość się to różni od przygód zwariowanego detektywa, ale podobało mi się chyba nawet bardziej, kwiczałam przy banalnych zdaniach stylizowanych na język biblijny: „szukałem rady, a ty mi ją dałeś, byłem w niebezpieczeństwie, a ty pośpieszyłeś mi na ratunek, szukałem prywatnego detektywa, a ty podjąłeś się prowadzenia tej sprawy”, czy też genialne wkroczenie Filipa na końcu i jego słowa: „W Grecji byłoby inaczej, ale w Izraelu jestem na obcym terytorium. Chciałbym zobaczyć Mesjasza dokonującego cudów na Peloponezie”. Wpadłam w zachwyt ogółem;).

    Widzę na stoliku „Każdy dom…”. Chciałam, bardzo chciałam to kupić, ale brakło pieniędzy.

  6. Lilithin Says:

    Ultramaryna, to do dzieła!

    Beatrix, „Przygoda…” była boska. Miłej lektury 🙂

    Mary, przestań gadać, tylko migusiem do księgarni 😉

    Claudette, mam nadzieję, że Ci się spodoba.

    Esencja, mnie akurat bardziej przypadła do gustu seria o detektywie, ale Pomponiusz też był świetny!
    Skontatkuj się ze mną proszę na lilithin@gazeta.pl, mam pewną propozycję nie do odrzucenia 😉

  7. Agna Says:

    Świetna książka, absurdalny humor w moim stylu. Teraz kończę „Niezwykłą podróż Pomponiusza Flatusa”, która swoją obrazoburczością rozkłada mnie na łopatki. ^^

  8. Anonim Says:

    widzę, żeś w mendozowym ciągu;)) wiesz, że go lubię , więc rozumiem jak najbardziej.
    A ja dziękuję za list, który dziś do mnie dotarł.

  9. chiara76 Says:

    dziękuję za list, który dziś do mnie dotarł;)

  10. chiara76 Says:

    ten anonim powyżej to oczywiście byłam ja.;)

  11. nutta Says:

    Widzę, że też lubisz dogłębnie poznać twórczość ulubionego autora:) Teraz w Znaku jest promocja za pakiet, w tym ostatnia ma autograf autora.
    Pozdrawiam, myśląc o ochładzającej wodzie:)

  12. Lilithin Says:

    Agna, 🙂

    Chiaro, po wzmiance o liście domyśliłam się 🙂

    Nutto, książki Mendozy właśnie mam z jakiejś znakowej promocji, bez autografu wprawdzie, ale zawsze 🙂 Ja zaraz chyba nad jakąś wodę się wybiorę, bo nie da się wytrzymać na 4tym piętrze w bloku. Pozdrawiam!

  13. Nenya Says:

    Muszę poszukać jakiejś książki Mendozy w bibliotece. Uwielbiam pozycje z humorem.
    Pozdrawiam.

  14. Sara Says:

    No, to chyba muszę się brać za autora:)

  15. Lilithin Says:

    Nenya, w takim razie Mendoza jest dla Ciebie 🙂

    Sara, bierz się, bierz 😉

  16. Magdzik Says:

    Mendoza??? Uwielbiam, w całości 🙂

  17. Lilithin Says:

    Magdzik, witaj 🙂 Miło widzieć kolejnego fana Mendozy.

  18. Mary (2lewastrona) Says:

    a co mam przeczytac jako pierwsze?? 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s