Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

Niezbędnik Lipiec 20, 2010

Filed under: Off topic — Lilithin @ 20:47

Widoczny poniżej obrazek to sytuacja idealna – zakładki indeksujące, większe karteczki samoprzylepne na notatki, zaostrzony ołówek i temperówka, na wszelki wypadek. Staram się mieć przy sobie zawsze karteczki, które pomogą mi zaznaczyć interesujący fragment w tekście, ale nie zawsze się to udaje. Wtedy na ratunek spieszą mi paragony. Wkładam je między kartki albo notuję na nich numer strony, na której znalazłam coś ciekawego. Przy niektórych lekturach powstaje cały system zaznaczania, różnym kategoriom przypisane są różne kolory zakładek. Aż żal, że „Śmierć w Breslau” to egzemplarz biblioteczny. A jak Wy sobie radzicie?

 

36 Responses to “Niezbędnik”

  1. zosik Says:

    Staram się mieć notesik i ołówek zawsze przy sobie, ale zdarza się, że w chwilach desperacji absolutnej zaginam ośle uszy. Gardzę sobą, ale mus to mus😉

  2. izusr Says:

    Ja przeważnie wkładam to co mam pod ręką, paragony, ulotki, kartki, czasami, jeśli to moja książka zaznaczam klamerką początek i koniec interesującego mnie fragmentu i spisuję sobie strony. Muszę się w końcu zaopatrzyć w zakładki indeksujące, bo to świetna sprawa😉

  3. Tucha Says:

    Ale kolorowo!
    Ja wkładam co popadnie, albo w telefonie zapisuje numer strony, albo od razu przepisuję cytat, który mi się podoba – co się zdarza bardzo rzadko😀

  4. Lilithin Says:

    Zosik, przynajmniej wyrażasz skruchę😉

    Izusr, w takich chwilach zwykłe śmieci okazują się potrzebne😉 A o jakiej klamerce mówisz? Bo dla mnie klamerka to tylko taka do prania😉

  5. Skarletka Says:

    A ja bazgrzę na marginesach, jeśli książka jest moja, ale zapisuję sobie numery stron na kartce, w czym czasem zupełnie nie mogę się połapać🙂

  6. Lilithin Says:

    Tucha, numer strony w telefonie – jakże na czasie😉 Ja jednak od razu bym zapomniała o takiej telefonicznej notatce.

    Skarletko, musisz mieć bardzo drobne pismo, bo często te marginesy nie sprzyjają notatkom😉

  7. Mary (2lewastrona) Says:

    ojoj ja to bazgrole ołówkiem po ksiazce taka jestem maupa😀 (oczywiscie po swojej, bo po cudzych to kulturka) :))

  8. Himilika Says:

    Jak kolorowo🙂. Co do mojego zaznaczania, to wstyd się przyznać, ale nigdy niczego nie zaznaczam, jedynie od święta coś się zdarzy i wtedy szybko biegnę po kartkę, aby przepisać wybrany fragment.

  9. Beatrix Says:

    Też mam z tym problem. Staram się zaznaczać karteczkami, ale potem często nie pamiątam, o który fragment mi chodziło. Teraz oprócz zaznaczenia kartką, zaznaczam jakoś delikatnie ołówkiem, w którym to konkretnie było miejscu… Ogólnie całe z tym zamieszanie. Jak czytam – to wiem o co mi chodzi i dlaczego akurat ten fragment przypadł mi do gustu, więc zaznaczam. Potem… niekoniecznie.🙂

  10. clevera Says:

    A ta żaróweczka do czego służy?😀
    Posługuję się papierowymi, kolorowymi znacznikami, pod koniec czytania niektóre książki wyglądają jak indiański pióropusz. A i tak potem szukam fragmentów, których nie zaznaczyłam.:)

  11. Ysabell Says:

    Laptop to też element niezbędnika…?

    Mnie wystarcza ołówek do zaznaczania cytatów (początek i koniec sobie zaznaczam nawiasem kwadratowym, a na marginesie rysuję wykrzyknik, żeby zauważyć przy przeglądaniu, ze mam tu zaznaczenie), w zasadzie zawsze mam go przy sobie, nawet w tramwaju czasem wyjmuję ołóweczek i zaznaczam co trzeba.

    Czasem tylko, jak bardzo warto, wpisuję sobie cały cytat do zeszyciku, a na niektórych pisarzy (Pratchett!) mam osobne zeszyciki i z ich książek wypisuję cytaty zawsze (często z każdym przeczytaniem coraz to inne…).

    Ołówkiem piszę tylko po swoich książkach (i czasami po maminych, jak się zgodzi – lubimy wzajemnie oglądać co druga zaznaczyła w tekście), ale czytam głównie swoje, więc problemu raczej nie miewam. Chociaż karteczki-zaznaczaczki to fajny pomysł. Muszę wypróbować.

  12. Lilithin Says:

    Mary, to dobrze, że tylko swoje tak maltretujesz😉

    Himilika, no proszę! Kiedyś też przepisywałam cytaty, ale przestałam.

    Beatrix, czyli po czasie interesujące fragmenty już nie są tak ciekawe😉 Może warto by było dołączyć do zaznaczonego cytatu jakiś komentarz?

    Clevera, żaróweczka to temperówka. Indiański pióropusz – podoba mi się to porównanie.

    Ysabell, laptop zasłania nieciekawe tło😉 Karteczki mają ten plus, że nie trzeba przeglądać całej książki, żeby znaleźć zaznaczony fragment. Z blogowych źródeł (Moni-libri, ale tak naprawdę Kasia Wójcik) wiem, że najbardziej opłaca się je kupić w tesco😉

  13. Inez Says:

    Dobra, musiałam to napisać: u mnie na biurku egzystuje identyczny laptop, a i tęczowe karteczki mam takie same. Dobrze, że chociaż ołówek mam inny… No i nie mam różowej żaróweczki:) Musiałam.

    Pozdrawiam!

  14. nutta Says:

    Nie tylko takie ładne karteczki jak u Ciebie, ale też kolorowe spinacze, często kartka, na które zapisuję strony z informacją np. cytat, jakieś słowo, robię znaczek.

  15. Esencja Says:

    Ołówek i stos kartek zawsze mam pod ręką;). Ewentualnie jeśli nie, to zapisuję, co trzeba, w roboczych w telefonie – oprócz fragmentów książek mam tam dosłownie wszystko, czego nie było gdzie zapisać: uwagi, spotkania, piosenki, książki, ważne i nieważne;)…
    Mam też całą serię zeszytów do przepisywania fragmentów z kartek: są tematyczne, jak np. od dużych cytatów, pojedynczych cytatów, poważnych cytatów, romantycznych cytatów (potem go przeglądam, kiedy mam chandrę;)), serii krótkich cytatów z jakiejś książki, cytatów o ludziach, cytatów zabawnych… Czasem nie mogę się zdecydować, gdzie coś powinno wylądować – a czasem trafia do dwóch lub więcej zbiorów;).
    Zdarza mi się też mazać ołówkiem po książkach, ale to wyłącznie po swoich i to tych naj. Przoduje, oczywiście, Tolkien – mój „Władca Pierścieni” pełen jest uwag, odnośników i znaczków przypominających własny szyfr;).

  16. moni Says:

    Karteczki – oczywiście, od koloru do wyboru (do niektórych książek te „wściekłe” do innych tylko szare) czasem duże z całymi notatkami, myślami, czasem malutkie tylko z hasłem, początkiem cytatu. Bazgroły STRASZNE. Ołówek automatyczny z zapasem grafitów i gumką, do tego gumka myszka, kołonotatnik na wstępne teksty – w razie braku komputera lub w celu zanotownia numeru strony, początku cytatu lub numeru wersu:/ straszne?!. Jeśli nie ma karteczek – podobnie jak Ty Lilith – choć nie paragony a bilety, wetknięte dokładnie w miejscu, które mnie interesuje🙂 no i moje znane już, okropne ….. paznokcie😦 ale tylko w moich własnych książkach, czasem też bazgrolę w książkach (własnych) ołówkiem. W bibliotecznych wymazuję ołówek, który już jest (bo się wstydzę potem taką oddać, ktoś pomyśli, że to ja!) ….aaaaa i telefon, tak, też zapisuję w notatkach numer strony i początek cytatu🙂 uffff potrzebny lekarz!!!!

  17. moni Says:

    Lilithin a w tesco karteczki kupuje Kasia Wójcik czyli http://www.molksiazkowy.blogspot.com 🙂 to od Niej ten pomysł🙂

  18. Lilithin Says:

    Inez,🙂

    Nutto, czyli u Cieie już pełen profesjonalizm😉

    Esencjo, tematyczne zeszyty z cytatami brzmią bardzo ciekawie.

    Moni, a to chyba u Ciebie gdzieś ostatnio czytałam o tych zakładkach? Miło będzie potem spojrzeć na te swoje bazgroły w książkach po latach.

  19. moni Says:

    Lilithin o zakładkach pisałam z Kasią u niej na blogu – tam mogłaś „mnie widzieć”:) bazgrołki po latach – hmmmm lubię wracać do starych notesów, więc pewnie kiedyś powrócę do książkowych bazgrołów i będzie równie miło🙂

    Milego dnia:):)

  20. Lilithin Says:

    A to zaraz sprostuję w komentarzu😉 Moni, już wiem, co mnie zmyliło. Oczywiście, że Kasia Wójcik, ale pod linkiem, który podałaś wyświetla się inny blog (a adres taki sam), który widzę pierwszy raz na oczy😉 Wystarczyło, że skojarzyłam autorkę z pracą o Kapuścińskim, to go odnalazłam🙂 http://molksiazkowyy.blogspot.com/

    Miłego dnia i Tobie! Też taki upał panuje w Twoich stronach?

    • Anonim Says:

      Lilith jejku nie wiem czemu tak się dzieje? Kopiowałam przecież link po wejściu na blog Kasi!? A ten, który się wyświetla także widzę pierwszy raz!
      Upały już chyba nieaktualne – faktycznie były okropne ale teraz od kilku dni leje …. ja tam się cieszę:)

  21. Chyba nie będę oryginalna w tym wypadku. Biorę zazwyczaj czystą kartkę i gdy na coś natknę w książce piszę na niej – na tej kartce – stronę i wiersz od dołu strony. Czyli arytmetyka ;P
    Zdarza mi się niestety robić kółeczko w wypożyczonych książkach, ale gdy przepiszę zaznaczone cytaty do kompa czy na stronę, zaraz wymazuje gumeczką🙂 Czyścioch ze mnie, nigdy nie zniszczyłabym książki.

    Pozdrawiam serdecznie🙂

  22. Lilithin Says:

    Basiu, (masz coś przeciwko temu zdrobnieniu? wolisz ‚Barbaro’?) Z liczeniem wierszy nie próbowałam jeszcze🙂 Wymazywanie kółeczek w wypożyczonych książkach – to się chwali!
    Pozdrawiam!

  23. Esencja Says:

    Może i tak, ale czasem te moje pomysły wyprowadzają mnie z równowagi – głównie, kiedy nie mogę czegoś znaleźć. Ale tak mi jakoś wygodniej zapisywać.😉

  24. tuszemposzybie Says:

    Jeśli książki są moje to zazwyczaj zaznaczam bez pardonu ołówkiem i stawiam na marginesach malutkie wykrzykniki i zostawiam, a z pożyczonych gumuję:) nieznane słowa wypisuję na tej żółtej karteczce – przylepce, ale trochę już mi się zebrało, w związku z czym zabieram się za wpisanie ich w zeszyt. miałam takie indeksujące karteluszki, ale zużyłam wszystkie na „Braci Karamazov” ._.”

  25. Lilithin Says:

    Esencja,🙂

    Tuszemposzybie, witaj na blogu🙂 Widzę, że też porządny czytelnik z Ciebie😉

  26. cedro Says:

    Lilithin,
    a co Ty tam u tego Krajewskiego z takim zapałem odznaczałaś?

  27. kala Says:

    Radzę sobie tak jak Ty🙂 Tyle, że ja na notatki mam zwykle osobny zeszyt.

  28. Lilithin Says:

    Cedro, jak to co? Wrocławskie miejsca🙂

    Kala,🙂

  29. monie_pl Says:

    Po liście wpisów widać, że dotknęłaś czułego miejsca nas wszystkich!🙂 Rzeczywiście kolorow u ciebie. U mnie zwykły notes i długopis, gdzie wpisuje co ciekawsze cytaty i moje natychmiastowe skojarzenia i przemyślenia. Często muszę się później na nich opierać, bo książkę trzeba oddać do biblioteki zanim mam czas o niej napisać.

  30. Lilithin Says:

    Monie_pl, osobny notes na cytaty i przemyślenia brzmi już poważnie🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s