Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya” – Rebecca Wells Sierpień 10, 2010

Filed under: Przeczytane,Wyzwania — Lilithin @ 15:09

Nie wiem od czego zacząć. Wczoraj skończyłam czytać i może jeszcze powinnam ochłonąć po lekturze przed spisywaniem swoich wrażeń, ale nie potrafię nie podzielić się swoją radością i zachwytem nad tą powieścią.

Rzecz dzieje się na amerykańskim południu, w Luizjanie. Wydarzenia koncentrują się na osobie Vivi Abbott i jej 3 przyjaciółek ze stowarzyszenia Ya-Ya. Córka Vivi, Sidda, po brzemiennym w skutki wywiadzie, w którym opisuje Vivi nadużywającą pasa w stosunku do swoich dzieci, otrzymuje od matki album przedstawiający życie Ya-Ya od najmłodszych lat do macierzyństwa. W tle – pola bawełny, gorące i parne popołudnia spędzane na werandzie oraz zaskakująco dobre traktowanie czarnoskórych mieszkańców.

Historia, jakich wiele, mogłoby się wydawać. Owszem. Jakieś rodzinne tragedie, niewypowiedziane słowa przeprosin, narastające z czasem poczucie winy – sama bym się nie spodziewała, że spodobają mi się „Boskie sekrety…”, ale poleciła mi je moja przyjaciółka, moja Ya-Ya, więc w końcu musiałam przeczytać. I nie żałuję ani jednej minuty spędzonej przy tej książce. Wręcz przeciwnie, było mi smutno, że muszę się rozstać z Vivi, Caro, Teensy i Necie. Dawno żadna lektura nie dostarczyła mi tyle ciepłych uczuć, wzruszeń i śmiechu.

Przyjaźń 4 kobiet, która przetrwała ponad 50 lat jest doprawdy niezwykła i bezcenna. Szalone przyjaciółki o niezwykłej energii i szalonych pomysłach, które mogą na siebie liczyć zawsze, nie tylko w momentach wspólnej dobrej zabawy, ale i w mrocznych momentach swego życia uświadomiły mi, jak wielkie szczęście mają ludzie (a wśród nich i ja), którym dane było zakosztować takiego uczucia. Rebecca Wells wdzięcznie ukazała żywiołowość i radość życia, z którego Ya-Ya czerpały pełnymi garściami. Wszystkie 4 członkinie zostały barwnie przedstawione, ale dla mnie to Vivi jest najważniejszą bohaterką, scalającą wszystkie dziewczęta, a jednocześnie tą najbrdziej kruchą, najbardziej potrzebującą pomocy. Vivi – niezniszczalna. Ciężko doświadczona przez życie, wychowywana w domu bez miłości, wiecznie uśmiechnięta i pełna radości, za którą nieraz ukrywała osobiste dramaty i rozpacz, nie użala się nad sobą. Pewnego dnia mówi: „Ale może pewnego dnia zamienię swoją osobowość na nową. Do diabła z byciem popularną. Jeśli sądzicie, że nie jestem wystarczająco fajna, to spadajcie.”* Nie była idealną matką (czy takie istnieją?), ale udało jej się chyba najważniejsze – sprawiła, że jej córka nawet przez jeden moment w swoim życiu nie czuła się niekochana. A ich wspólna przygoda z Lawandą wzruszyła mnie niemal do łez. Matka, która mówi dziecku, że nigdy więcej nie chce słyszeć z jego ust słów ‚poddaję się.’ „To jest życie. Musisz wspiąć się na tę bestię i spróbować ją okiełznać.” ** Vivi, mimo całego swego bagażu próbowała być dobrą matką. I choć nie zawsze było łatwo i idealnie, choć nie sposób wymazać pewnych dramatycznych i bolesnych wydarzeń, to przecież te trudne chwile nie mogą zaważyć na wszystkich wspomnieniach z dzieciństwa, wśród których zdecydowana większość była pełna radości i miłości. „Boskie sekrety…” każą też się zastanowić jak wiele wiemy o swoich matkach i o ich matkach? Czy wiemy, co je ukształtowało? Czy zdajemy sobie sprawę, jakie smutki skrywają za pełnym miłości uśmiechem? Czy zdajemy sobie sprawę, ile sił nieraz musiało je kosztować wyprawienie nas do szkoły i wspólna zabawa?

Niesamowita książka. Wciągająca i pełna uroku. Gorąco polecam, żadne słowa nie oddadzą jej czaru i całego wachlarza emocji, jakie towarzyszą lekturze. I pisze to twardo stąpający po ziemi byk😉

—–

*Rebecca Wells, Divine Secrets of the Ya-Ya Sisterhood. London: Pan Books, 2000. S. 356. Tłum: L.

** Tamże, s. 484.

 

14 Responses to “„Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya” – Rebecca Wells”

  1. aerien Says:

    O, to koniecznie muszę przeczytać! Już gdzieś czytałam, że dobra, ale po tak entuzjastycznej recenzji to z pewnością zacznę się za nią rozglądać. Fantastyczne cytaty wybrałaś, mam nadzieję, że cała książka jest taka: aż się czuje tę energię i afirmację życia -jakie by ono nie było.
    Pozdrawiam🙂

    • KrzysztofUW Says:

      A ja po raz kolejny przepraszam. Taki mi się skojarzyło podczas „sparowania” ostatniego zdania „divinie review” Litinki i komentarza Aerien. Czy tu przypadkiem nie chodzi o afirmację typu „chwytać byka za rogi”? ;D
      Pozdrawia grafoman K.😉
      PeEs. A kiedy na Pilcha będę mógł liczyć?

  2. moni Says:

    Lilithin Ty już wiesz, że nakręciłaś mnie dużo wcześniej na tę książkę i wiesz również, że poluję na nią od tamtego czasu. Niestety ta, która miała być w księgarni nie dotarła – chyba się komuś podobała:) ale kolejne licytuję. Będę uparta:) Poza tym mam zamówioną w bibliotece:) Po dzisiejszej lekturze Twojej recenzji muszę coś przyspieszyć te działania:)
    MIŁEGO DNIA:)

  3. Kalina Says:

    Mam ja na półce
    Czeka
    Ale po twojej recenzji chyba zmienię kolelejnośc w stosiku, tak mnie zachęciłaś

  4. Lilithin Says:

    Aerien, polecam, naprawdę! Cytatów miałam dużo więcej, więc myślę, że będziesz zadowolona.

    Krzysztofie, tak, chodzi o chwytanie byka za rogi, chwytanie dnia i nawet kucie żelaza, póki gorące😉 Pilch może w tym tygodniu jeszcze, a może dopiero po 23.08.

    Moni, czyli zamiast 2 omyłkowych egzemplarzy nie dostaniesz żadnego?😦 Ja też mam z allegro🙂 Licytuj! Ja mam ochotę sprezentować tę książkę wszystkim koleżankom i żeńskiej części rodziny.

    Kalino, naprawdę warto! Aż podskakuję na krześle z radości, że chcesz ją przeczytać szybciej, niż planowałaś🙂

  5. moni Says:

    Właśnie – to też miał być prezent – stąd tyle źródeł. Teraz, kiedy okazało się, że nie ma nic … znaczy zamówiona w biblio i obserwowana licytacja – zostawię ją chyba tylko sobie:) Ale nie jest źle, bo na allegro jest nawet kup teraz, więc poczekam do jutra i gdyby licytacja się nie powiodła kupię:) Ciągle jeszcze, gdyby przycisnąc księgarnię leży jedna w hurtowni:) … no tak mnie pokusiłaś!:)

  6. Tucha Says:

    Ja napiszę krótko : kocham tę książkę🙂

  7. Lilithin Says:

    Moni, ale pomyśl, jaką będziesz miała satysfakcję, jak w końcu dostaniesz książkę do ręki🙂

    Chiaro, dzięki za linka do Twojej recenzji. Przeczytałam i zgadzam się ze wszystkim.

    Nenya, to dobrze🙂 Jakby przestał rosnąć, byłoby to niepokojące.

    Tucha, czytałam też Twoją recenzję. „Boskie sekrety…” chyba podobają się wszystkim🙂

  8. Agnes Says:

    Schowek mi puchnie🙂

  9. monie_pl Says:

    Nie wiem czy wiesz, ale powstał także film na podstawie książki. Tutaj masz link: http://www.imdb.com/title/tt0279778/ Film jest dobry, choć tzw chick-flick, bo aktorki są po prostu dobre. Pewnie znajdziesz go gdzies na necie lub w wypożyczalni.

  10. Lilithin Says:

    Monie_pl, dzięki, już znam ten film, ale niestety nie zachwycił mnie, a bardzo rozczarował. Zrobili z niego jakąś komedię o podstarzałych szalonych babkach, a do tego Sandra Bullock kompletnie mi nie pasowała do roli Siddy.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s