Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Lalka Kafki” – Gert Schneider Sierpień 12, 2010

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 09:10

Kafka – pisarz zagadka, pisarz trudny. Czytanie Kafki to swego rodzaju nobilitacja. Kiedy ktoś ciekawy zapyta: ‚co czytasz?’ i usłyszy: ‚Kafkę’, to podniesie brwi w niemym uznaniu i podziwie, odczuwając może lekkie wyrzuty sumienia, że pytający sam nie sięga po obrośniętych legendą klasyków.

Nie podchodzę z nabożnym szacunkiem i trwogą do wielkich nazwisk literatury. Niemniej jednak uważam, że jeśli ktoś podejmuje się karkołomnego zadania odtworzenia epizodu z życia wielkiego pisarza, oddając się przy tym radosnej twórczości pisania listów, które mógłby napisać sam literat, to powinien się dwa razy zastanowić, czy podoła takiemu wyzwaniu. A potem uderzyć głową o ścianę i zastanowić się jeszcze raz. Stworzenie takiej historii wymaga wielkiej odwagi i pewności siebie. Nie wiem, ile czasu Schneider poświęcił na refleksję o swoich i Kafki pisarskich umiejętnościach, ale pewności siebie mu nie brakowało.

Podczas pobytu w Berlinie Franz spotyka dziewczynkę, która zgubiła lalkę. Przejęty jej smutkiem pisze listy w imieniu lalki i codziennie przynosi je dziewczynce do parku. Listy się nie zachowały, zginęły w odmęcie historii, o jej adresatce także niewiele wiadomo. Schneider próbuje uzupełnić tę lukę. Mnie ta historia nie porwała. Nie potrafiłam wczuć się w atmosferę mroźnego Berlina, nie poruszył mnie los chorego Franza, nie przekonała mnie więź między pisarzem, a dziewczynką, a rzekome listy od lalki najzwyczajniej w świecie nudziły. Przygody Miry w  cyrku, jej ucieczki, wędrówka były nazbyt chaotyczne, zabrakło im baśniowego uroku i niezwykłości.

Podczas lektury miałam wrażenie jakbym czytała rozbudowane i bardzo dobre wypracowanie licealisty pt. „Wybierz nieznany epizod z życia ulubionego pisarza i go rozwiń.” Wypracowania jednak najczęściej zostają w szufladach biurka, bo też tam jest ich miejsce.

Książkę otrzymałam (aż wstyd się przyznać) ponad rok temu od Buksy. Mimo braku zachwytów, dziękuję za możliwość przeczytania🙂

 

12 Responses to “„Lalka Kafki” – Gert Schneider”

  1. moni Says:

    Tę książkę wzięłam do łapki w jednej z potępianych księgarni (?) i faktycznie, po krótkim rekonesansie również mnie nie zachwyciła. Dowodem na to jest fakt, że jej nie zakupiłam🙂

  2. Zgadzam się z twoją opinią o książkach Kafki. Sama go bardzo szanuję, ale czytuję równie rzadko. Chyba z lęku, że to nie będzie ten właściwy czas, aby go przeczytać. Za to najlepiej czyta mi się Kafkę na jesieni🙂

    pozdrawiam serdecznie🙂

  3. Lilithin Says:

    Moni, a jakaż to księgarnia należy do potępianych? Mnie po krótkim rekonesansie „Lalka Kafki” bardzo zaciekawiła, ale przy głębszym poznaniu byłam rozczarowana. Pozdrawiam!

    Basiu, a Kafka na jesieni nie przyprawia Cię o zwiększony pesymizm i zniechęcenie? Pozdrawiam!

  4. liritio Says:

    Modliłam się nad „Lalką Kafki” kilka razy w bibliotece, ale w końcu nie wzięłam, może dlatego, że sam Kafka ciężki mi idzie. Chociaż w sumie wydawała mi się ciekawa… I teraz mam zagwozdkę, czy zdać się na Twoją recenzję i już się nie kiwać nad Schneiderem, czy jednak próbować. Ajajaj, decyzje.
    Za to „Boskie sekrety…” z poprzedniej recenzji właśnie zaczęłam czytać, tak bardzo mnie zachęciłaś🙂

  5. tuszemposzybie Says:

    Kafka na jesieni dobry jest:) tak samo jak Poe i Dostojewski:)

  6. Sara Says:

    Daruję sobie:) (Jeśli posiadałeś/aś blog szeleststron.blogspot.com w linkach uprzejmnie proszę o zmianę na coraz-blizej.blogspot.com)

  7. moni Says:

    Lilithin trudno to nazwać księgarnią – mam na myśli książkowy fastfood Empik:/ …. chyba wychodzą ze mnie osobiste żale🙂 (więcej TU – http://www.librito.pl/forum/showthread.php?t=87)

  8. Lilithin Says:

    Liritio, cieszę się, że czytasz Ya-Ya! Jak pierwsze wrażenia? A „Lalkę Kafki” sobie podaruj😉

    Tuszemposzybie, oj tak, Poe na jesień jak najbardziej!

    Saro, dzięki za informacje, zmieniłam linka🙂

    Moni, przeczytałam cały wątek i szczęka mi opadła! Przykra sprawa i chyba bardzo rozczarowująca. Ja do Empiku chodzę tylko pooglądać książki w drodze do pracy, kiedy mam w zapasie kilka minut😉 Kupuję głównie na allegro, czasami w taniej książce, rzadziej w regularnych księgarniach. Teraz tym bardziej nie ciągnie mnie to tego rzekomu bastionu kultury.

  9. moni Says:

    Lilithin od czasu kiedy dowiedziałam się, że z moich planów nici i to, jak pisałam z innego źródła, również chodzę tylko popatrzeć (jeśli już jestem w okolicach, bo u nas jeszcze nie ma) ale i to patrzenie odbija mi się przysłowiową czkawką:/ A pomyśleć, że kiedyś bazowałam na E.!
    Bardzo podoba mi się Twoje określenie rzekomy bastion kultury:))

  10. liritio Says:

    Pierwsze wrażenia są takie, że spodziewałam się czegoś zupełnie innego🙂

  11. buksy Says:

    Prosze bardzo🙂. Nie wiem tylko czy sie cieszyc ze Cie przekonalam do mojego zdania o ksiazce, czy martwic ze podsunelam lekture, oględnie mówiąc, nienajlepszą.

  12. Lilithin Says:

    Buksy, ciesz się, że mogłaś umożliwić mi przeczytanie książki, którą chciałam przeczytać🙂 A to, że była kiepska, to już inna sprawa😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s