Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

Jesienne zapowiedzi Wrzesień 7, 2010

Filed under: Off topic — Lilithin @ 15:24

Rodzina Carverów (trójka dzieci, Max, Alicja, Irina, i ich rodzice) przeprowadza się w roku 1943 do małej osady rybackiej, na wybrzeżu Atlantyku, by zamieszkać w domu, który niegdyś należał do rodziny Fleishmanów. Ich dziewięcioletni syn Jacob utonął w morzu. Od pierwszych dni dzieją się tutaj dziwne rzeczy (Max widzi nocą w ogrodzie clowna i dziwne posągi artystów cyrkowych), ale ważniejsze, że dzieci poznają kilkunastoletniego Rolanda, dzięki któremu mogą to i owo dowiedzieć się o miasteczku (np. historię zatopionego w wodach przybrzeżnych, pod koniec pierwszej wojny, okrętu „Orfeusz”) i poznać dziadka Rolanda, latarnika Victora Kraya, który opowie im o złym czarowniku znanym jako Cain lub Książę Mgły, chętnie wyświadczającym usługi, ale nigdy za darmo. Coś, co dzieciom wydaje się jeszcze jedną miejscową legendą, szybko okazuje się zatrważającą prawdą.

—-

Wprawdzie książki Zafona nie są książkami mojego życia i jeszcze nie czytałam ostatnio wydanej „Mariny”, ale i tak mam na niego ochotę. Powieści młodzieżowe mają swój urok. Muza idzie za ciosem i wydaje Zafona regularnie. Swoją drogą ciekawe, kiedy autor uraczy czytelników nową powieścią.

————————————————————————————————

W latach 80. XX wieku w Szwecji miały miejsce incydenty z nieznanymi obiektami pływającymi, pojawiającymi się na Bałtyku. Niespokojny człowiek to kryminał polityczno-szpiegowski oparty na wydarzeniach historycznych z czasów schyłku zimnej wojny.

Kurt Wallander kończy 55 lat, przenosi się pod Ystad i sprawia sobie psa, o czym zawsze marzył. Lata płyną, komisarz starzeje się i skłonny jest podsumowywać swoje życie. Pewnego dnia dowiaduje się od córki, że będzie dziadkiem.

Ojcem dziecka i przyszłym mężem Lindy jest Hans, syn Håkana von Enke, emerytowanego kapitana szwedzkiej marynarki wojennej. Na przyjęciu z okazji 75. urodzin Håkana Wallander poznaje historię z 1980 roku, kiedy na szwedzkie wody terytorialne wtargnęła obca łódź podwodna. Okrętu nie udało się wtedy zidentyfikować. Dwa lata później, kiedy sytuacja się powtórzyła i szwedzkie dowództwo podjęło decyzję o ataku, von Enke niespodziewanie otrzymał rozkaz, by pozwolić nieznanej jednostce odpłynąć.

Przez resztę życia kapitan usiłował się dowiedzieć, do jakiego państwa należał okręt i co znajdowało się na jego pokładzie. Jest już bliski rozwiązania zagadki, gdy pewnego dnia… znika. Kurt Wallander rozpoczyna śledztwo.

—–

Sama nic o Wallanderze nie czytałam, ale wiem, że seria Mankella ma spore grono fanów i ta wiadomość z pewnością ich ucieszy .

————————————————————————————————

Od sklepu z artykułami żelaznymi po wielkie przedsiębiorstwo i własną fabrykę. W 1905 roku Cevdet bej jest jednym z nielicznych muzułmańskich kupców w Stambule. Ma trzydzieści siedem lat i marzy o założeniu rodziny w prawdziwie europejskim stylu tudzież pomnożeniu majątku. Żeni się z córką zubożałego paszy, a podczas wojny poważnie bogaci się na handlu cukrem. Kilkadziesiąt lat później kierownictwo dużej, dobrze prosperującej firmy przejmują synowie Cevdeta. Razem z żonami i dziećmi nadal mieszkają w ojcowskiej kamienicy. W 1970 roku jeden z wnuków…

Oto historia trzech pokoleń mieszczańskiej rodziny porównywana do Mannowskich Buddenbrooków. Opowieść o ludzkich marzeniach, ambicjach i dramatach, kronika życia rodzinnego i obyczajów, panorama tureckiego społeczeństwa ukazanego na przestrzeni siedmiu dziesięcioleci.

—–

„Nazywam się czerwień” wciąż czeka na półce, ale cieszą mnie powieści Pamuka wydawane na naszym rynku. Podoba mi się też konsekwencja wydawnictwa w utrzymaniu tej samej szaty graficznej w działach Noblisty.

————————————————————————————————

Mam na imię Agnieszka. Moje mieszkanie ma na imię Instytut. Dwanaście godzin temu zostałam w nim uwięziona. Mój dom jest moim więzieniem. Nie mogę z niego wyjść. Nikt nie może do niego wejść.

Kamienica w centrum Krakowa. Siedem osób, które nie mogą się z niej wydostać. Krwawy napis: „To nasze mieszkanie”, jest jedyną wskazówką, jaką otrzymują. Wkrótce rusza lawina makabrycznych zdarzeń. Czy komukolwiek uda się uciec?

Przeraziły cię filmy Cube czy The Ring? Po lekturze Instytutu nie będziesz mógł zasnąć!

—–

Jeśli powieść jest faktycznie tak straszna, jak zapewnia wydawnictwo, to może okazać się idealnym czytadłem na ponure, jesienne wieczory.

 

13 Responses to “Jesienne zapowiedzi”

  1. Esencja Says:

    Do Zafóna nie mam jakoś zaufania. Z tego wszystkiego najbardziej interesujący wydaje mi się, „Instytut”, naprawdę z chęcią bym coś takiego przeczytała.
    Zapraszam cię do udziału z zabawie: 10 rzeczy, które lubię (nie wiem, może dostałaś już zaproszenie).

  2. Beatrix Says:

    Bardzo mnie zaskoczyłaś nowym Mankellem, uwielbiam książki o Wallanderze.

  3. Balianna Says:

    Jesień zapowiada się bardzo interesująco,jest jeszcze wieele pozycji,które proponują wydawnictwa. Z tych,pokazanych przez Ciebie, chyba najbardziej zainteresował mnie Zafon, choć „Instytut” również brzmi ciekawie…

  4. Aria Says:

    Nie mogę już się doczekać nowego Zafonka😀 Chyba będę nocować pod księgarnią tuż przed premierą😛

  5. matylda_ab Says:

    He he. Książka Żulczyka mnie intryguje.😉 I z tego co widzę, to uciekł on od Lampy i Dunina.😉

  6. moni Says:

    Instytut! O TAK! brrr oczyma wyobraźni już widzę to mieszkanie … a Pamuk, kurczę no nie mogę:/ Gdybym miała Nazywam się … też pewnie leżałaby na półce do dziś nietknięta

  7. kasjeusz Says:

    Ależ ładną okładkę ma ta nowa książka Pamuka!

  8. Nenya Says:

    Kusi mnie Zafon i Pamuk (z chęci poznania jego twórczości, jak na razie jakoś nie było okazji).

  9. Lilithin Says:

    Esencja, dzięki za zaproszenie, na pewno skorzystam🙂 Jutro coś umieszczę🙂

    Beatrix, wiedziałam, że ktoś się na pewno ucieszy🙂

    Balianno, ja wybrałam tylko kilka, ale faktycznie, było ich więcej.

    Aria, to ciepło się ubierz!😉

  10. Lilithin Says:

    Matyldo, prawda, że brzmi ciekawie? Mam nadzieję, że będzie tak strasznie, jak reklamują.

    Moni, ja Pamuka nie czytam tylko ze względu na brak czasu, ale bardzo bym chciała.

    Kasjeusz, też mi się podoba🙂

    Nenya, Zafon to, moim zdaniem, miłe czytadło, ale nic więcej. Wydaje mi się, że Pamuk może więcej dać czytelnikowi🙂

  11. moni Says:

    aaa a ja z innych wzgęldów:) On jest jak coś, co bym chciała ale się boję:))

    w takim razie czasu Ci życzę … na Pamuka i inne przyjemności:)!

  12. cedro Says:

    Zaskoczyłaś mnie tym Instytutem. Nie wiedziałem, że znak zaczyna wydawać takie książki. Mam nadzieję, że znane logo wydawcy gwarantuje dobrą jakość. Pozdr🙂

  13. Lilithin Says:

    Cedro, Znak zawsze mile zaskakuje😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s