Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Szerokie morze Sargassowe” – Jean Rhys Październik 10, 2010

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 11:52
Tags:

Morze Sargassowe rozciąga się od wysp Bahama, przez Bermudy, sięgając niemal do Azorów. Ponoć jest jednym z najbardziej przejrzystych akwenów na świecie. Powieść Jean Rhys bynajmniej nie zainteresowała mnie ze względu na umiejscowienie akcji w tym, a nie innym obszarze geograficznym, a ze względu na tematykę. „Szerokie Morze Sargassowe” to swego rodzaju prequel do „Dziwnych losów Jane Eyre”, którą to książkę darzę nabożnym uwielbieniem.

Główną bohaterką „Szerokiego Morza Sargassowego” jest Bertha Mason, pierwsza żona Rochestera, a właściwie Antoinette Cosway (to Rochester uparł się, aby nazywać ją Berthą). Szalona kobieta trzymana na strychu ponurego domostwa z powieści wiktoriańskiej dostała prawa głosu, Rhys dała możliwość tej zmarginalizowanej postaci opowiedzenia swojej historii. I trzeba przyznać, że zrobiła to po mistrzowsku. Brytyjska pisarka świetnie przedstawiła napięcia na tle rasowym na Karaibach tuż po zniesieniu niewolnictwa, którego tym razem padają ofiarą biali kolonizatorzy i ich potomkowie.

„To była piosenka o białym karaluchu. To ja. Tak właśnie nazywają nas wszystkich, choć byliśmy tu jeszcze zanim ich własny lud w Afryce sprzedał ich handlarzom niewolników. Słyszałam jak jakaś Angielka nazwała nas białymi czarnuchami. Często się zastanawiam, kim jestem i gdzie jest moja ojczyzna, i gdzie należę, i dlaczego w ogóle się urodziłam.” *

Problem tożsamości jest bardzo ważny w powieści. Antoinette, będąc Kreolką, nie czuje się ani pełnoprawnym członkiem białej społeczności, ani częścią świeżo wyzwolonych niewolników. Ten brak jednoznacznych korzeni, brak stabilności rzutuje na jej dostatecznie już rozchwiany stan emocjonalny.

Opisy bujnej roślinności Karaibów, niezwykle żywych kolorów i odurzających zapachów sprawiły, że czułam się niemal jakbym tam była, a Rochestera przyprawiały o ból głowy i frustrację – wszystko to było zbyt silne, zbyt intensywne, niemożliwe do zracjonalizowania i do opanowania. Jego pozycja białego, bogatego Anglika nic nie znaczyła wśród czarnej służby. Nie mógł tam egzekwować swojej władzy, nie mógł nic zdziałać. Nie mogąc znieść własnej niemocy w obliczu kolonizowanego kraju, odciął się od wszystkiego, co mu się z nim kojarzyło, włączając w to własną żonę. Pozbawił Antoinette wszystkiego – przyjaciół, korzeni, tożsamości, prawa głosu.

Przed lekturą żywiłam pewne obawy odnośnie powieści. Co, jeśli nie sprosta swej wielkiej poprzedniczce? Co, jeśli obraz Rochestera będzie zupełnie inny od tego, który sama sobie stworzyłam na podstawie lektury Bronte? Obawy te zostały szybko rozwiane. „Szerokie Morze Sargassowe” broni się samo w sobie, jako pełnoprawna powieść o tematyce wciąż aktualnej, a nie jedynie jako narracja prowadzona przez mało ważną postać z klasyki literatury. Rhys stworzyła nie nowatorskie uzupełnienie „Dziwnych losów Jane Eyre”, a całkiem nową historię, o której wartości świadczą nie nawiązania literackie, a poruszana w niej tematyka tożsamości i kolonializmu.

—–

*Jean Rhys, Wide Sargasso Sea. London: Bloomsbury, 1992. S. 132. Tłum. L.

 

12 Responses to “„Szerokie morze Sargassowe” – Jean Rhys”

  1. szamanka30 Says:

    Cieszę sie,że powieśc Ci się spodobała. Czytalam ją dość dawno z pełną fascynacją, a nie tak dawno polecałam komuś jako uzupełnienie do „Dziwnych losów…” . Bardzo interesująca, prawada?

  2. ultramaryna Says:

    Jestem ciekawa tej książki, w końcu też lubię „Dziwne losy Jane Eyre”. Z drugiej strony zawsze jestem trochę sceptyczna wobec wszelkich prequeli i kontynuacji, dopisywanych przez innych autorów. Jednak wydaje mi się, że „Szerokie morze Sargassowe” to dość znany tytuł, co może o czymś świadczyć. Była chyba nawet ekranizacja, a może i dwie? Tak czy owak, dopisałam na listę, bo inaczej mogłoby wylecieć mi z głowy.

  3. Nenya Says:

    Jane Eyre uwielbiam, a „Szerokie…” jak na razie nie wpadło mi w ręce. Po Twoim wpisie będę musiała je odnaleźć i przeczytać. Mam nadzieję, że nie będę żałowała.

  4. Lilithin Says:

    Szamanko, oj tak, bardzo ciekawa pozycja🙂

    Ultramaryna, też miałam obawy, że to jakiś prequel innej pisarki i że będzie kiepski, ale książkę warto przeczytać. W gruncie rzeczy, gdyby nie była oparta na tym jednym motywie z Jane Eyre, byłaby tak samo świetnym kawałkiem znakomitej prozy. Ekranizacja była, ale nie widziałam.

    Nenya, może to być trudne, bo wydanie chyba dawno nie było w Polsce wznawiane, ale trzymam kciuki za znalezienie🙂

  5. lilybeth Says:

    Ja tez nie lubię sequeli/prequeli innych autorów niż pierwowzór i z reguły ich unikam, ale zdaje się, ze to będzie właśnie wyjątek od reguły🙂

  6. mandżuria Says:

    Nie kojarzę, żebym w ogóle czytała lub słyszała o tej książce, będę chciała ją przeczytać, najpierw jednak muszę… przeczytać samą „Jane Eyre”! Uchowałam się jakoś znając tylko fragmenty i do tej pory nie miałam okazji tego zmienić, ale to kwestia czasu🙂 Pozdrawiam!

  7. Mnie zachęciłaś… Zresztą tytuł nie jest mi obcy ;P

    Pozdrawiam cieplutko🙂

  8. Lilithin Says:

    Lilybeth, w tym przypadku naprawdę warto🙂

    Mandżuria, zazdroszę, że Jane Eyre jeszcze przed Tobą! Wspominam tę lekturę jako jedną z najmilszych, do dziś pamiętam, jak siedziałam pod kocem i czytałam cały boży dzień z przerwą jedynie na obiad😉

    Basiu, cieszę się bardzo🙂 Pozdrawiam gorąco!

  9. wafelek Says:

    Słyszałam o niej i fabuła jest ciekawa, ale no… boje sie o tego Rochestera ukochanego przeze mnie, ze mi sie obraz popsuje i juz nigdy „Jane Eyre” nie bedzie mi sie tak podobac wiec dam sobie jeszcze troche czasu😛

  10. chiara76 Says:

    ja tylko informuję, że list poszedł:)

  11. Lilithin Says:

    Wafelek, też miałam takie obawy, ale zupełnie niepotrzebnie😉

    Chiaro, ok, dzięki🙂

  12. Agnes Says:

    No no! Lubię Jane Eyre, poszukam tego.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s