Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Szklany Pałac” – Amitav Ghosh Maj 28, 2011

Filed under: Indie,Przeczytane — Lilithin @ 12:55
Tags: ,

„Szklany Pałac” to historyczna powieść indyjskiego pisarza Amitava Ghosha uhonorowana kilkoma nagrodami, wśród nich Commonwealth Prize, z której autor zrezygnował, buntując się przeciwko idei  Wspólnoty Narodów (Commonwealth). Znajdując w tej samej grupie, co np. pisarze z Nowej Zelandii, Ghosh nie widzi sensu w tego typu podziałach twierdząc, że przecież indyjscy pisarze nie mają nic wspólnego z nowozelandzkimi.* Podobno też wymóg pisania po angielsku pisarz uważa za nie do przyjęcia. Decyzja pisarza z pewnością należy do odważnych, czy słusznych – nie mnie to oceniać. Bez względu na kontrowersje z nagrodami, „Szkalny Pałac” bardzo dobrą książką.

Ghosh do napisania powieści przygotowywał się 5 lat – przez ten podróżował po miejscach, które opisuje (podczas przeprawy przez dżunglę z powstańcami strzelała do niego Birmańska Armia*), aby „Szklany Pałac” był jak najbardziej wiarygodny. Wysiłki pisarza opłaciły się – powstała niemal monumentalna powieść, rozciągająca się na przestrzeni całego ubiegłego wieku i splatająca ze sobą losy trzech rodzin i trzech pokoleń.

Akcja rozpoczyna się w Birmie, kiedy to po wkroczeniu Anglików do Mandalaj ostatni król z dynastii Konbaung zostaje skazany na wygnanie i resztę życia spędza w niewoli w Indiach, w Ratnagiri. Świadkiem odejścia rodziny królewskiej raz z garstką dworzan jest indyjski chłopiec, Rajkumar. Widząc w orszaku króla piękną Dolly, zakochuje się, by już nigdy o niej nie zapomnieć. Z biegiem lat Rajkumar zdobywa fortunę handlując drewnem tekowym i dzięki swoim zabiegom ponownie staje na drodze Dolly…  To zaledwie zalążek akcji, w międzyczasie dzieję się dużo więcej, w powieści nie brakuje pełnokrwistych bohaterów, tragicznych wydarzeń i wzruszających momentów. Nie sposób jednak opisać tak misternie skonstruowaną fabułę, mnogie wątki i elementy historyczne, aby nie zepsuć niesamowitego nastroju powieści.

Dla mnie, przede wszystkim Ghosh pokazuje historię, której nie uczą w polskich szkołach. Czym teraz jest Birma, niegdyś kraj pełen bogactw i możliwości? Królowa Supalayat miała rację witając nowych przybyszów w Ratangiri (które stawało się powoli slumsami) dumnym uśmiechem i proroczymi słowami: „Tak, przypatrzcie się, jak my żyjemy. Nas, którzy rządziliśmy najbogatszym krajem w Azji, doprowadzono do takiego stanu. To oni nam to zrobili, oni zrobią to z całą Birmą. Zabrali nasze królestwo, obiecując budowę dróg, kolei, portów, ale pamiętajcie moje słowa, tak to się wszystko skończy. W ciągu kilku dekad zniknie bogactwo – wszystkie klejnoty, drewno i nafta – i wtedy oni też odejdą. W naszej złotej Birmie, gdzie nikt nigdy nie był głodny i nikt nie był zbyt biedny, by umieć czytać i pisać, pozostanie tylko nędza i ignorancja, głód i rozpacz. Nas pierwszych uwięziono w imieniu postępu; miliony pójdą za nami.” ** Ostre to słowa i poważne oskarżenie wobec Brytyjczyków, ale przecież kryje się w nich więcej niż ziarno prawdy… Obok zmieniającego się krajobrazu ekonomicznego i politycznego Birmy Ghosh ukazuje również czas przemian w Indiach. Początkowe podejście Hindusów, pragnących się wpasować w europejskie standardy, ulega zmianie i pojawiają się pierwsze oznaki tożsamości narodowej i ruchy niepodległościowe. Uma, żona zarządcy Ratnagiri, nie może zrozumieć, dlaczego jej mąż chce żyć według europejskich norm i martwi się, że pewnego dnia miliony ludzi w Indiach będą żyć zgodnie z obcymi, niezrozumiałymi zasadami. Jej początkowo wywrotowa działalność przechodzi różne fazy, ale Uma ostatecznie propaguje pokojową misji Gandhiego.

„Szklany Pałac” to lektura wyjątkowa – z jednej strony powieść historyczna, z drugiej – saga rodzinna, na dodatek poruszająca tematy kolonializmu i tożsamości narodowej. Śledząc losy trzech rodzin i trzech pokoleń czytelnik ma szansę poznać świat, którego już nie ma i być świadkiem owych przemian. Jedna z lepszych książek, które przeczytałam w tym roku.

——-

* Polecam wywiad

** Amitav Ghosh, Szklany Pałac. Tłum. Maria Zborowska. Poznań: Zysk i S-ka, 2004, s.92-93.

 

„Brzemię rzeczy utraconych” – Kiran Desai Maj 14, 2011

Filed under: Indie,Przeczytane — Lilithin @ 21:10
Tags: , ,

U podnóży himalajskiej góry Kanchenjunga,  trzeciego szczytu na świecie, stoi dom zbudowany przez pewnego Szkota. Dom ten zamieszkuje kształcony w Cambridge indyjski sędzia Jemubhai Patel wraz z kucharzem, którego syn, Biju, wyjechał do Ameryki w poszukiwaniu lepszego życia. Po śmierci rodziców, w podupadającej posiadłości zjawia się nastoletnia wnuczka sędziego, Sai, która wkrótce zakochuje się w swym nepalskim korepetytorze, Gyanie.

W ten kameralny świat wkracza jednak historia, a Desai opisując stosunkowo niewielu bohaterów po mistrzowsku pokazuje różne oblicza problemów związanych z tożsamością narodową i kulturową. Sędzia Patel, pełen kompleksów i poczucia niższości po studiach w Anglii, za wszelką ceną stara się być „angielski”. Retrospekcje dotyczące jego życia wzbudzają smutek i żal, bo konsekwencje jego nienawiści do Indii i zawiści odczuwanej do Anglii będą ciążyły nad nim już zawsze. Jemubhai tak naprawdę nigdzie nie czuje się u siebie – ani w Anglii, ani w Indiach. Wszędzie jest  tym obcym. Odrzucenie własnej kultury skutkuje ciągłym poczuciem wyobcowania zarówno na studiach jak i w swoim własnym kraju.

Tożsamość uwiera też Gyana, który nie do końca wie, jak się zachować w czasie zrywu narodowego Nepalczyków. Czuje, że wymagana jest od niego jakaś działalność, że oczekuje się od niego jako od mężczyzny wzięcia udziału w powstaniu. Mężczyzna daje się wciągnać w wir historii, który z katastrofalnymi skutkami wkracza między życie zwykłych ludzi. Jego znajomość z Sai już nigdy nie będzie taka sama, z delikatnej miłości ich relacja przeradza się we wrogość. Korepetytor nagle zaczyna mieć pretensje do zachodnich zwyczajów dziewczyny (np. obchodzenie Bożego Narodzenia), mimo że wcześniej mu to nie przeszkadzało.

Bardzo ciekawym wątkiem jest też pełne rozczarowań i goryczy życie Biju w Ameryce. Jego ojciec w swej naiwności wierzy, że synowi wiedzie się lepiej w Nowym Jorku niż w Kalimpongu, a fakt, że Biju pracuje w amerykańskiej, a nie indyjskiej restauracji poczytuje jako wielką nobilitację. A nowojorskie restauracje, mimo że w nazwie amerykańskie czy francuskie, tak naprawdę pełne są wyzyskiwanych nielegalnych emigrantów  z Pakistanu, Indii, Meksyku, Maroka, Tunezji, Gambii, Madagaskaru, Senegalu… Biju chce zachować indyjskie zwyczaje, widząc w nich zachowanie własnej godności i gwarancję dobrego życia, ale jego rajd z jednej restauracji do drugiej, francuskiej czy indyjskiej, kończy się tak samo – wyzyskiem, życiem wśród zgniłych warzyw i szczurów i ciągłym strachem przed służbami emigracyjnymi. Jego finałowa trasa to jeden z fragmentów (nie tylko tej powieści, ale literatury ogólnie), który wzbudził we mnie największe emocje.

Nie czytałam pozostałych książek nominowanych do Bookera 2006, ale czuję, że „Brzemię rzeczy utraconych” zasłużyło na nagrodę. Desai porusza problemy tożsamości i przynależności miejscami w sposób subtelny, a kiedy trzeba – brutalny. Za każdym razem jednak robi to niezwykle trafnie i przemawiająco. Wieloosobowa narracja daje dodatkowego smaku i urozmaica lekturę. Ja z pewnością sięgnę po jej pierwszą książkę. Jeśli jest choć w połowie tak dobra jak „Brzemię…”, to z pewnością się nie zawiodę.

 

Stosik niespodziankowy Maj 3, 2011

Filed under: Stosiki — Lilithin @ 14:26

Pewien czas temu przyszły do mnie niespodziewanie 2 przesyłki, a w nich… książki. Dwie pierwsze od góry sprezentowała mi Moni – dziękuję bardzo 🙂 Tytuły znane to już z blogów, więc przedstawiać ich nie trzeba.

Za pozostałe książki dziękuję M. – to chyba była niespodzianka roku. Narnię chyba również wszyscy znają. Następnie jest ceniona przeze mnie Angela Carter, James Manlow i jego debiut „Attraction”, którego bohaterem i narratorem jest Jack, opowiadający o swoim życiu na dzień przed aresztowaniem w Paryżu. Jest też ciekawie zapowiadający się kryminał retro „The Interpretation of Murder”, któreg bohaterem jest Freud. „Electric Michelangelo”, wbrew początkowym przewidywaniom jest nie o renesansowym malarzu, ale o tatuażyście. Powieść znalazła się na tzw. krótkiej liście książek nominowanych do Bookera w 2004 r.  Paula Theroux chyba nikomu przedstawiać nie trzeba, jego „Dark Star Safari” zbiera bardzo pozytywne recenzje, ostatnio czytałam o nim u Chihiro. Za „Small Island” Andrea Levy zdobyła Orange Prize for Fiction, Whitbread Book of the Year oraz Commonwealth Writers’ Prize, więc oczekiwania są wysokie. Jasper Fforde, którego wręcz ubóstwiam cieszy mnie niezmiernie. „First Among Sequels” to (póki co) przedostatnia część przygód detektywa literackiego, Thursday Next. „Be Near Me” to opowieść osadzona w Szkocji, polecam ciekawą recenzję Hilary Mantel. „To Travel Hopefully” Christophera Rusha to historia autora o próbie odnalezienia sensu życia po śmierci żony zmarłej na raka.