Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

Skrywane historie kobiet Afganistanu Maj 29, 2012

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 12:42
Tags: , ,

„Dear Zari. Hidden stories from women of Afghanistan” Zarghuny Kargar to wyjątkowa lektura. Kargar jest z pochodzenia Afganką, która przez kilka lat pracowła w BBC w Londynie tworząc program Afghan Women’s Hour, gdzie afgańskie kobiety opowiadały o swoim życiu, trudnościach i problemach, a często i o tematach tabu. Do programu zapraszano ekspertów z różnych dziedzin i dyskutowano o istotnych kwestiach w wyznaniach poszczególnych kobiet. Kiedy program po pewnym czasie zdjęto z anteny, Kargar postanowiła spisać niektóre z usłyszanych historii, także te, które wydawały się zbyt kontrowersyjne dla afgańskiej społeczności.

Podobno nie da się zmierzyć cierpienia, niesprawiedliwością byłoby twierdzić, że ktoś cierpi więcej niż kto inny z takich czy innych względów. A jednak wydaje mi się, że w targanym wojnami Afganistanie kobiety muszą znosić nieporównanie więcej niż chociażby właśnie w Indiach. W Afganistanie cierpienie stało się chlebem powszednim, czymś tak normalnym jak śnieg w zimie. Trudno mi powiedzieć, która z historii poruszyła mnie najbardziej, bo każda z nich zasługuje na uwagę. Obojętnie czy opowiada o pozornie oklepanym motywie niemożliwej do spełnienia miłości, o nieznanej szerzej w Europie praktyce wychowywani dziewczynek jak chłopców, co prowadzi do strasznych tożsamościowych problemów czy o zwyczaju pokazywania chusteczki z dziewiczą krwią po nocy poślubnej, co jest wciąż wielkim tabu  Afganistanie. Afgański lekarz zaproszony do programu przyznał w rozmowie telefonicznej, że nie zawsze występuje krwawienie, ale jednocześnie odmówił występu na antenie – straciłby wtedy nie tylko powszechny szacunek, ale i pacjentów…

Co jednak mnie najbardziej zszokowało, to nie tyle skomplikowane i tragiczne losy kobiet w Afganistanie, a zachowanie afgańskiej społeczności w Londynie. Kargar niejednokrotnie wspominała, że niektóre z przytaczanych historii spotykały się z szyderczymi komentarzami jej kolegów. Sama autorka wspomina, że choć jej rodzina należała do uprzywilejowanej, dobrze wykształconej grupy o otwartym umyśle, to jednak presja wydania na świat męskiego potomka była bardzo silna. Wprawdzie nie powinno mnie to dziwić – kiedy siostra mojego afgańskiego znajomego, należąca do drugiego pokolenia emigrantów i mieszkająca w jednym z krajów skandynawskich, urodziła 3 dziecko, zapytałam z ciekawości, bo w końcu nieczęsto zdarzają się tak liczne rodziny, czy planowała tak liczne potomstwo. Znajomy, student medycyny odparł, że nie, ale najpierw urodziła 2 córki, a chciała też syna. Pozostaje pytanie, czy to ona w rzeczywistości pragnęła chłopca, czy zakorzeniona w niej tradycja i społeczne oczekiwania podpowiadały taki krok.

Kargar opowiada również swoją własną historię, która pozornie różni się od losów kobiet przedstawionych w książce, ale również pokazuje, jak surowe są zasady i wartości reprezentowane przez Afgańczyków, obojętnie czy mieszkają oni w swoim kraju, czy od wielu lat w Anglii. Bo oto Kargar postanowiła się wyzwolić z aranżowanego i nieszczęśliwego małżeństwa i wziąć rozwód. Wśród rodziny i znajomych spotyka się z potępieniem – krzywda jej się przecież nie działa, mąż nie bił, nie zdradzał. Afgańskie, podobnie jak i indyjskie kobiety powinny poddać się losowi, zaakceptować wybór rodziców i trwać w związku małżeńskim – kwestia szczęścia nie ma tu nic do rzeczy. Tak trzeba i już, nawet kiedy, jak w przypadku jednej z bohaterek, mąż okazuje się homoseksualistą i szantażuje żonę odebraniem jej dzieci, jeśli nie zgodzi się żyć jak służąca wraz z nim i jego kochankiem. Ale to kolejny temat tabu.

„Dear Zari” nie jest jednak wolne od wad. Spodziewałam się, że Kargar w całości odda głos kobietom. Tymczasem, poza kilkoma wyjątkami, zazwyczaj to Kargar opowiada usłyszaną historię i co gorsza, komentuje. Gdyby jej komentarze coś wnosiły do danej sytuacji, naświetliły problem z jakiejkolwiek innej perspektywy – psychologicznej, historycznej, religijnej, kulturowej, wtedy książka zyskałaby wiele. Niestety, dziennikarka ogranicza się do wyrazów wdzięczności, że mieszka w Londynie i cieszy się wolnością oraz do opisów łez, które rzewnie się lały, kiedy słuchała historii Afganek. Brakowało mi jakiegoś profesjonalnego komentarza, analizy, refleksji. Odniosłam wrażenie, że wypowiedzi Kargar miały tylko na celu zwiększenie ilości stron. Być może lepiej by było w 100% oddać głos kobiecym historiom, a ich odwagę docenić milczeniem.

Jeśli „Dear Zari” zostanie wydana po polsku, myślę, że odniesie sukces. Każdy, komu podobało się „Tysiąc wspaniałych słońc” Hosseini’ego, powinien sięgnąć po ten zbiór. Język jest podobnie prosty, a wiele historii było bardziej wzruszających niż losy Lajly i Miriam. Przede wszystkim jednak książka nie jest fikcją literacką i opowiada o prawdziwych zdarzeniach i rzeczywistych problemach kobiet w Afganistanie.

 

4 Responses to “Skrywane historie kobiet Afganistanu”

  1. […] “Kamienia cierpliwości” nie tkwi w samej opowieści. Prawdziwe historie przedstawiła Zarghuna Kargar, tragiczne losy afgańskich kobiet opowiedział Khaled Hosseini. To, jak Rahimi buduje pełną […]

  2. Rubin Says:

    Howdy just wanted to give you a quick heads up and let you know a few of the pictures
    aren’t loading properly. I’m not sure why but I think its a linking issue.
    I’ve tried it in two different web browsers and both show the same outcome.

  3. WOW just what I was looking for. Came here by searching for blog photo video

  4. It’s a pity you don’t have a donate button!
    I’d certainly donate to this superb blog! I guess for now i’ll settle
    for book-marking and adding your RSS feed to my Google account.
    I look forward to fresh updates and will share this site with
    my Facebook group. Talk soon!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s