Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

Nie tylko o miłości Wrzesień 10, 2012

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 21:07
Tags:

Nie jestem wielbicielką historii miłosnych, za wyjątkiem klasyki angielskiej, nigdy nie śledziłam miłosnych uniesień bohaterów. A jednak ostatnio sięgnęłam po dwie opowieści o miłości, zupełnie inne od tych, do których jestem przyzwyczajona jako czytelnik.

Pierwsza z nich to „Tłumaczka” sudańskiej pisarki Leili Abouleli. Tytułowa tłumaczka to Sammar, młoda wdowa, której mąż zginął w nieszczęśliwym wypadku w Aberdeen, pracuje na uniwersytecie przekładając na angielski arabskie teksty dla szkockiego wykładowcy. Nawiązuje się miedzy nimi nić porozumienia, ale Leila jest głęboko wierzącą muzułmanką, a zainteresowanie Rae islamem jest czysto akademickie. Czy da się pogodzić tak duże różnice światopoglądowe?

Ta kameralna powieść zdumiewa subtelnością. Życie Sammar, pozbawione ciepła i kolorów z rodzinnego Sudanu, stopniowo się odmienia i Aboulela pokazuje zmiany delikatnie i dość wiarygodnie. „Tłumaczka” to nie żaden tani romans, ani pełna anegdot opowieść o przełamywaniu różnic kulturowych i zabawnych gafach popełnianych przez bohaterów. Miłość jest obecna, ale pisarce również udało się przedstawić tęsknotę za ojczyzną i poczucie niejakiej nieprzystawalności do europejskich warunków. Zakończenie przynosi małe rozczarowanie, ale warto przymknąć na nie oko w obliczu pięknej prozy Abouleli.

Jeśli emocje w „Tłumaczce” są raczej trzymane na wodzy, tak w „Miłości i jej następstwach” główny bohater, uchodźca z ogarniętej wojną Erytrei mieszkający w Arabii Saudyjskiej, przeżywa ich całą paletę – od euforii, poprzez radosne oczekiwanie do apatycznych chwil zwątpienia.

Mogłoby się wydawać, że miłość nie jest możliwa w kraju, w którym kobiety chodzą szczelnie przykryte pod burką i nie odzywają się do mężczyzn spoza swojej rodziny, a obiad dla męskich gości zostawiają w korytarzu, aby nie uniknąć spotkania z płcią przeciwną. A jednak życie Nasera odmienia się, kiedy tajemnicza dziewczyna rzuca mu pod stopy zwinięty w kulkę miłosny list. To uczucie, oparte przez długi czas jedynie na słowach dodaje kochankom odwagi i sił na przezwyciężenie wszelkich przeciwności…

Podobnie jak Aboulela, tak i Addonia pisze o poczuciu wykluczenia, jakie odczuwa główny bohater. Naser jest muzułmaninem, ale zupełnie obce są mu surowe praktyki panujące w Dżiddzie i jedyna słuszna interpretacja Koranu dokonana przez imama. „Miłość i jej następstwa” to także świetny portret państwa, w którym niemal każde działanie obywateli jest kontrolowana przez policję religijną. Miłość w wydaniu Abouleli i Addonii nie ma nic wspólnego z chick-lit, a oprócz romansu, w książkach poruszane są jeszcze inne tematy, co chyba najbardziej podobało mi się podczas lektury.

 

8 Responses to “Nie tylko o miłości”

  1. orchisss Says:

    Obie powieści czekają cierpliwie na mojej półce. „Miłość i jej następstwa” mam nawet z autografem autora🙂 Co do L. Abouleli – polecam gorąco jej „Minaret”. Wiem, że powieść spotkała się z dość chłodnym przyjęciem na polskim rynku – niesłusznie. Tak intymnego, wnikliwego i pięknego portretu muzułmanki nie czytałam nigdy wcześniej. Daleko tutaj od tego, co nam – ludziom „Zachodu” wydaje się szokujące – „Minaret” mówi o tym, że hidżab to dla tych dziewczyn szacunek, spokój i ulga, a nie ograniczenie. Piękna lekcja!
    Po Twojej zachęcie przesuwam „Tłumaczkę” i „Miłość … ” na szczyt stosiska.
    Uściski!

  2. Chihiro Says:

    Obie powieści zrobiły na mnie wrażenie, choć też podchodziłam do nich „z pewną taką nieśmiałością”, bo obawiałam się przeładowania romansem. Jakże miło dać się zaskoczyć, prawda? Najbardziej zainteresowały mnie właśnie wątki tożsamościowe, bardzo subtelnie przekazane i przedstawione, zarówno u Abouleli jak i Addonii.
    Moim zdaniem z książek Abouleli najlepsze są jej opowiadania, niestety niedostępne po polsku. Ale „Arabska pieśń” i „Minaret” też są znakomite, nic im nie mogę zarzucić. Łamią schematy, przedstawiają islam i w ogóle kwestie międzyludzkie inaczej niż wiele książek mających za bohaterki muzułmanki. Często ponad miłością stoją inne kwestie, ważniejsze dla bohaterek/bohaterów.

    @Orchiss, czy wygrałaś „Miłość i jej następstwa” od Archipelagu? Pamiętam, że jak robiłam wywiad z autorem, poprosiłam go o podpisanie trzech egzemplarzy dla czytelników pisma🙂

    PS. I znów muszę westchnąć nad okładkami książek, szczególnie powieści Abouleli są potwornie stereotypowe. Owinięta chustą kobieta w pełnym makijażu naprawdę nie oddaje treści żadnej z tych książek, a wierzę, że nie przyciągają one tylu czytelniczek, ile mogłyby. Oraz czytelników, bo np. w Wielkiej Brytanii także mężczyźni czytają jej książki, a nie wydaje mi się, by jakikolwiek Polak sięgnął po Aboulelę, po części właśnie przez okładki.

    • orchisss Says:

      Kamila, oczywiście, że wygrałam ten egzemplarz od Archipelagu🙂
      I zgadzam się totalnie co do uwagi na temat okładek – mocno krzywdzą te powieści, szczególnie Abouleli, która jest wyjątkowo dojrzałą pisarką.
      Pozdrawiam!

  3. Lilithin Says:

    Orchiss, mam zamiar zapoznać się z całym dorobkiem Abouleli. W Indiach poznałam dziewczynę z Egiptu, która z własnej, nieprzymuszonej woli zaczęła nosić hidżab. Jej rodzice wręcz jej to odradzali, ale ona czuła taką potrzebę i postawiła na swoim, ciekawa więc jestem „Minaretu”.
    Gratuluję egzemplarza z podpisem Addonii🙂

    Chihiro, dokładnie to samo mi się podobało w tych powieściach! Odnośnie okładek, to ja bym nawet w ogóle nie spojrzała na Aboulelę w księgarni, gdyby nie blogi (w tym oczywiście Twój). Tylko pytanie brzmi, czy w Polsce naprawdę wydawca na tym traci? Być może większy popyt jest na jakieś tanie arabskie romansidła/historie o złych mężach Arabach i te okładki celowo sugerują taką tematykę?

  4. moni-libri Says:

    Abouleli czytałam Minaret i, całkiem niedawno Arabską pieśń. Nie pamiętam dokładnie wrażeń z Minaretu, ale jakoś specjalnie mi nie utkwił, natomiast kompletnie nie wiem, o co chodziło w Arabskiej pieśni??? Książkę czytało się nieźle, historia była wciągająca … do momentu, kiedy zostało kilkadziesiąt stron, a wyjaśnień tej zagmatwanej opowieści nie było widać;/ No i klops! Nic się, na moje, nie wyjaśniło;/ Stąd chyba Aboulela nie pisze dla mnie. Jednak – ha! Tłumaczka też czeka hi hi.

    Addonię zaczęłam w ciąży, i być może był to błąd. Nie widziałam w niej nic, co porwałoby mnie, żadnej historii miłosnej wartej wzruszenia. Może za bardzo chciałam wszystko to znaleźć? Miłość i jej następstwa też cierpliwie czeka na dokończenie 
    Myślę, że kiedy się jednak przekonam zmienię zdanie na temat tych tytułów

    P.S. Lilith czytałaś książkę Tishani Doshi Poszukiwacze szczęścia (The pleasure seekers)? Jestem w trakcie lektury, i bardzo chciałabym ją jak najszybciej przeczytać, po czym przekazać w Twoje ręce. Mam nadzieję, że nie czytałaś
    Pozdrawiam
    m.

    • Lilithin Says:

      Moni, najwidoczniej Aboulela faktycznie nie dla Ciebie😉 Innych tytułów jeszcze nie czytałam, ale planuję jak najbardziej. Trzeba się chyba interesować tą tematyką, żeby lektura wciągnęła.
      Kochana, dziękuję za chęć oddania „The Pleasure…”, ale już czytałam🙂 A nawet, jeśli nie, to nie wiem, czy miałabym czelność książkę przyjąć, bo ostatnia niespodzianka („40 zasad miłości” Shafak) nadal czeka na swoją kolej. Nie wiedziałam w ogóle, że wydano Doshi w Polsce. Jej powieść jakoś mnie nie zachwyciła, zbyt gładko i przyjemnie wszystko się układało bohaterom. Pisałam o tym tu: https://czytatnik.wordpress.com/2012/02/27/the-pleasure-seekers-tishani-doshi/

  5. moni-libri Says:

    no widzisz, a ja przeleciałam Czytatnik i nic nie znalazłam, chyba za słabo szukałam:) OK, ale to jedyny powód tego, że nie będę Cię „zmuszać” do książki, bo to, że Shafak sobie czeka, to nie powód:)
    Przyjemności!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s