Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„The Age of Shiva” – Manil Suri Marzec 17, 2013

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 19:08
Tags:

Wracam do blogowego świata. Ponad 20 książek przeczytanych nie doczekało się ani jednego słowa na czytatniku. Część pamiętam dość dobrze, inne jak przez mgłę, o kilku w ogóle zapomniałam, że miałam je w ręce. A może właśnie łatwiej przekonać się o wartości książki w kilka tygodniu po jej przeczytaniu? Kiedy pierwsze, najmocniejsze wrażenia nieco stracą na mocy, a historia opowiadana przez autora zdąży dojrzeć w czytelniku? Książki wybitne obronią się same, średnie odejdą w niepamięć, a kiepskie spotkają się z mniej zjadliwą krytyką.

Ach, gdybym pisała o „The Age of Shiva” tuż po lekturze, ależ by się oberwało autorowi! Z perspektywy czasu chłodnym okiem mogę ocenić, że książka wymęczyła mnie niemiłosiernie, a ja czytałam ją w jakimś masochistycznym transie. Oczekiwania wobec powieści miałam niezbyt wysokie: chciałam wciągającej obyczajówki z Indiami w tle. Dostałam przesadnie rozbudowaną historię z histeryczną, rozpuszczoną kobietą jako główną bohaterką, z której w gruncie rzeczy zabrakło porządnego zakończenia. Mam nadzieję, że Manil Suri nie myśli o kontynuacji tej historii.

Meera, główna bohaterka, żyje w cieniu pięknej siostry, w której zakochany jest Dev. Dziwnym splotem okoliczności i wiszącym w powietrzu skandalem Meera wychodzi za Deva. Z luksusowego domu z klimatyzacją przenosi się do dużo skromniejszego domu męża. Uzależniona finansowo od despotycznego ojca i pełna nienawiści do Deva swoje decyzje podejmuje w zależności od tego, któremu z mężczyzn chce zrobić na złość. Kiedy na świat przychodzi jej syn, Ashwin, życie kobiety nabiera sensu. Widzi ona dziecko jako swoje całkowite spełnienie, ukoronowanie kobiecości i największe osiągnięcie. Zaborcza miłość matki wkrótce okazuje się toksyczna, pełna emocjonalnego szantażu i niezdrowej bliskości.

Powieść rozgrywająca się w ciągu 40 lat mocno osadzona jest w indyjskiej historii i oprócz opisu różnorakich rytuałów, właśnie te skrawki historii najbardziej mi się w niej podobało. To jednak za mało, aby zachwycić się samą historią, która kończy się właściwie bez żadnej puenty. Postać Meery jest zbudowana bez zachowania jakichkolwiek konsekwencji w działaniu. Nie wiem, czy to celowy zabieg autora, czy wypadek przy pracy, ale Meera raz to chce być niezależna, innym razem w idiotycznym buncie przeciwko ojcu odrzuca wszelką możliwość godnego życia i tak się toczy jej życie. Jej ojciec, Paji, to wręcz groteskowa postać przesycona duchem racjonalizmu i nowoczesności do granic absurdu i przez to zupełnie nieautentyczna. Podobnie pokazanie różnic światopoglądowych na zasadzie wyraźnego kontrastu między rodziną Meery a Deva, to niepotrzebne pójście na łatwiznę.

Męcząca i długa lektura. Opowieść dla opowieści, pełna niedokończonych wątków. Historia Indii w tle dla zainteresowanych, ale jestem przekonana, że znajdą się autorzy, którzy historyczne apetyty zaspokoją w lepszy sposób.

the age of shiva

Reklamy
 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s