Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

Podsumowanie roku Styczeń 13, 2013

Filed under: Off topic — Lilithin @ 22:07

Gdzie się nie rozejrzę, tam podsumowania roku. Nie tylko czytelnicze. Z wpisów na blogu tego nie widać, ale był to udany rok. Zarówno czytelniczo, jak i prywatnie. Do czerwca byłam w Indiach, przetrwałam zimę bez ogrzewania i potworne lato bez klimatyzatora 😉 Wiele wpisów o Indiach wciąż czeka, aby je przelać z papieru na bloga. Przez dobrych kilka tygodni po powrocie nie byłam w stanie nawet słuchać indyjskiej muzyki bez obficie płynących łez, a co dopiero zebrać się do napisania o indyjskim weselu czy pracy w szkole. Kiedy pogodziłam się z powrotem, na pisanie zabrakło już czasu.

Sporadyczna obecność na blogu na szczęście nie świadczy o zaprzestaniu czytania. Czytam! Zeszły rok zamknęłam z wynikiem 44 książek. I jestem zadowolona. Znam siebie, swoje czytelnicze nawyki i tempo czytania. Wolę czytać mniej, ale mieć pewność, że czytam ze zrozumieniem i mieć czas na refleksję, a nie bezmyślnie pożerać książki, czym niechybnie skończyłyby się u mnie próby przeczytania 200 książek w ciągu roku.

Z tych 44 tytułów na blogu wspomniałam jedynie o 24. Nie znaczy to, że książki nieobecne na blogu niewarte są rozmawiania o nich, bo znajduje się wśród nich zdecydowany numer 1 w kategorii non-fiction, czyli „Mumbaj. Maximum City” Suketu Mehty. Na wyróżnienie zasługuje też „Czytając Lolitę w Teheranie” Azar Nafisi i „Miedzanka” Filipa Springera. Jeśli chodzi o powieści, to  Susan Abulhawa i jej „Wiatr z północy” wciąż nie dają o sobie zapomnieć. Świetne były też „Wypalone cienie” Kamili Shamsie i „The Age of Orphans” Laleh Khadivi.

Wspanialego roku 2013 i samych udanych lektur! A sobie życzę więcej czasu i częstszej obecności w blogowym świecie 🙂

 

Świątecznie Grudzień 26, 2012

Filed under: Off topic — Lilithin @ 10:57

Na życzenia świąteczne już trochę późno, ale mam nadzieję, że ostatnie dni mijają wam na słodkim lenistwie, z talerzykiem pełnym pierniczków i przy dobrej lekturze.

Ja się bardzo cieszę na te święta, które mimo, że bez śniegu, urzekły mnie swoją atmosferą. Rok temu spędziłam Boże Narodzenie w pociągu do Mumbaju i ani razu nie usłyszałam piosenki „Last Christmas”, której, ku memu ogromnemu zaskoczeniu, bardzo mi brakowało. W tym roku za to nasłuchałam się do woli.

Poniżej kilka szopek z Goa.

SAM_8691

SAM_8692

SAM_8703

 

SAM_8702

 

 

Powrót z Indii Czerwiec 6, 2012

Filed under: Indie,Off topic — Lilithin @ 13:06

Wróciłam. Chodzę po ulicach, które znam całe życie, a czuję się, jakbym miała być gdzie indziej. Słucham, co się wydarzyło przez rok w życiu znajomych, ale dociera to do mnie jak przez szybę. Patrzę na regały  książkami, myślę, które to jeszcze w Indiach planowałam przeczytać, ale nawet nie chce mi się wziąć ich do ręki.

„Nienawidzę Indii i uwielbiam Indie. Nie na zmianę, lecz równocześnie. Ten uwodzicielski, irytujący kraj uczy, że można pomyśleć dwie sprzecznie myśli na raz – i co najważniejsze – nie eksploduje przy tym głowa.”

(Eric Weiner, „Geografia szczęścia”)

 Choć sama książka Weinera nie odmieniła mojego życia (o tym innym razem), ale to jedno z najtrafniejszych zdań o Indiach, jakie przeczytałam. Chciałam zostać i wrócić, bo życie tam jest z jednej strony łatwiejsze, a z drugiej strony bardziej skomplikowane.

Teraz muszę się aklimatyzować na nowo do tego, co dobrze niby znam.

 

Ogłoszenie i pytanie Kwiecień 26, 2012

Filed under: Off topic — Lilithin @ 18:18

Chętnych do poczytania o Indiach zapraszam na mojego drugiego bloga. Blog z zamierzenia powstał dla rodziny i przyjaciół, których zostawiłam w Polsce, stąd też jego bardziej prywatny charakter i nieformalny styl. Czasami pletę, co mi ślina na język przyniesie nie zastanawiając się wiele i nie zawsze piszę odkrywcze i istotne rzeczy, a także korzystam z kolokwializmów. Jeśli Was to nie razi – zapraszam. Teksty bardziej przekrojowe czy takie, które w moim zdaniu będą nadawały się na czytatnik, nadal będę zamieszczać w obu miejscach. Kto ciekaw indyjskich wrażeń, może kliknąć tutaj.

Proszę też o pomoc – jeśli znacie jakieś tytuły osadzone w Darjeeling i okolicach, będę wdzięczna za podanie. Czytałam tylko „Brzemię rzeczy utraconych”, a z chęcią nastroję się na nadchodzący tydzień u podnóży Himalajów w Bengalu Zachodnim.

 

Czytam, słucham afgańskiej muzyki i jem czekoladę Luty 28, 2012

Filed under: Off topic,Stosiki — Lilithin @ 18:44

Poniżej prezentuję najnowsze nabytki. Tym milsze, że oprócz dwóch wszystkie są prezentami 🙂

Od góry: przepyszna czekolada Kinder niedostępna w Indiach. Prezent od Chihiro 🙂 Zajadam ze smakiem przerzucając kolejne strony. Następnie „Krew kwiatów” Anity Amirrezvani, którą chciałam przeczytać od bardzo dawna. Rzecz dzieje się w 17-wiecznym Iranie, opowiada o sztuce tkania dywanów i pewnej dziewczynie. „Czytając Lolitę w Teheranie” to podróż do bardziej współczesnego Iranu z czasów Rewolucji Islamskiej. Kolejne dwie książki to prezenty od Chihiro (jeszcze raz bardzo dziękuję). „In Other Rooms, Other Wonders” opowiada o pakistańskiej rodzinie przedstawiając współzależności między różnymi klasami społecznymi. Książka na pewno da mi wgląd w pakistańską kulturę, którą od jakiegoś czasu śledzę z perspektywy AskiG. W „The Age of Orphans” poznaję historię kurdyjskiego chłopca, który po przegranej bitwie zostaje wcielony do armii wroga, gdzie niemal zapomina o swoich korzeniach. Książkę już zaczęłam i delektuję się każdą stroną. Poniżej „The Pleasure Seekers”, o których nie trzeba już nic dodawać, za nimi „Lajja. Shame” Taslimy Nasrin – zabroniona w Bangladeszu opowieść o prześladowaniach religijnych wobec wyznawców hinduizmu oraz „Three Sisters” autorstwa Bi Feyiu, zdobywca zeszłorocznej Man Asian Literary Prize, który portretuje życie kobiet w komunistycznych Chinach. „Dzieci północy” Rushdiego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, a na samym dole „Someone Else’s Garden” – opowieść o walce z losem indyjskiej kobiety z niskiej kasty. Na zdjęciu zabrakło “Dear Zari” – już zdążyłam (niechętnie) pożyczyć koleżance. Nie lubię pożyczać nowych książek, których jeszcze sama nie czytałam. Nie mam problemu z takimi, które już leżą na półce jakiś czas, ale najświeższymi nabytkami zawsze wolę się nacieszyć pewien czas sama.

W końcu zrobiłam porządek z linkami. Zbyt dużo było blogów, które zmieniły adres, zostały skasowane, od roku nie były aktualizowane lub które po prostu mnie nie interesują. Z pewnym rozrzewieniem wspominam czasy, kiedy odkryłam świat blogów książkowych kilka lat temu. Z tych pierwszych, wszystkie, które jeszcze istnieją czytam do dziś. Ubolewam, że zniknęły takie osoby jak Inblanco, Foxina i Germini. Czy ktoś je jeszcze pamięta? Wraz z upływem czasu pojawili się nowi miłośnicy literatury, których blogi powstały właśnie z owej fascynacji słowem pisanym, a nie chęcią zdobycia darmowych egzemplarzy od wydawnictw. Nie chcę się wdawać w żadną dyskusję o egzemplarzach recenzyjnych, było ich wiele. Odczuwam jednak dużo byle jakości i interesowności. Jestem przekonana, że wśród tych nowych tworów istnieją osoby, które piszą z pasją, ale coraz trudniej je wyłapać. Przykre to i tyle.

 

Wesołych świąt! Grudzień 24, 2011

Filed under: Off topic — Lilithin @ 09:17

Wesołych Świąt!

Tutaj atmosfery świątecznej brak, nie tylko ze względu na brak śniegu, ale i brak świątecznych dekoracji i piosenek.

Za kilka minut jadę na dworzec, wsiadam w pociąg, który po 36h dowiezie mnie do Bombaju, a następnie wsiadam w autobus, by po 12h znaleźć się na plaży w Goa. Na początku stycznia z Goa jadę do Radżastanu, więc kontaktu nie będzie lub będzie bardzo sporadyczny przez następne 3 tygodnie. Choć nie powinno to nikogo dziwić, bo wpisy na blogu i tak pojawiają się rzadko. Mam przeczytanych kilka książek, kilka pomysłów na wpisy o Indiach, ale gorzej już z realizacją.

Tym, którzy tu zaglądają dziękuję i proszę o cierpliwość 🙂

Do pociągu lektury przyszykowane – „Geografia szczęścia” Erica Wienera i „Unaccustomed Earth” Jhumpy Lahiri, zbiór opowiadań, który jakiś czas temu przeczytałam błyskawicznie, ale zupełnie bezmyślnie.

 

Sekrety Lipiec 23, 2011

Filed under: Off topic — Lilithin @ 15:34

Jakiś czas temu izusr zaprosiła mnie do zabawy polegającej na wyjawieniu kilku sekretów, Marta przyznała mi wyróżnienie, w którym należy zrobić dokładnie to samo, a do tego jeszcze wyznaczyć 16 innych blogów. Wyznaczanie sobie daruję, ale kilka sekretów zdradzę.

1) jestem uzależniona od kawy. Na ile ona pobudza, nie wiem, ale rano muszę wypić jedną filiżankę i w ciągu dnia jeszcze jedną albo i dwie. Mrożona z bitą śmietaną to już absolutny hit.

2) mam czerwone szpilki peep-toe i uwielbiam w nich chodzić jak i we wszelkich butach na obcasie.

3) w zimę najchętniej zapadłabym w sen i obudziła się na wiosnę. przy minusowych temperaturach nie mam ochoty w ogóle wychodzić z domu i pamiętam okres, kiedy przez kilka dni jadłam suchy ryż, bo nie chciało mi się iść przez śnieg do sklepu po drugiej stronie ulicy.

4) lubię gotować dla przyjaciół, zwłaszcza, kiedy im smakuje. Z rodziną wygląda to już trochę inaczej, bo trudno prześcignąć talent kulinarny mojej mamy.

5) rzadko oglądam ambitne kino. Filmy traktuję przede wszystkim jako rozrywkę i częściej sięgam po nieskomplikowane produkcje.

6) nie cierpię wszelkich dramatów, czy to książkowych, czy to filmowych w stylu: ciężkie zmaganie się z chorobą, rozdzielone rodzeństwo odnajduje się po latach, matka walczy o prawa do dziecka, żona ucieka od maltretującego ją męża itd.