Czytatnik

"To już wasza sprawa, na co trwonicie czas i pieniądze. Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."

„Widma w mieście Breslau” – Marek Krajewski Listopad 19, 2010

Filed under: Przeczytane — Lilithin @ 10:53
Tags: , ,

Breslau, rok 1919. Nad brzegiem Odry zostają odnalezione ciała czterech mężczyzn w marynarskich czapkach. Sprawę, ku swemu zaskoczeniu ma prowadzić Eberhard Mock, który do tej pory pracował w policji kryminalnej i jego obowiązki właściwie ograniczały się do spisywania prostytutek. Nic dziwnego, że nie spodziewał się nagłego oddelegowania do poczwórnego zabójstwa. Nie musi jednak długo czekać na wyjaśnienie, do zwłok dołączona jest karteczka: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Mock przyznaj się do błędu, przyznaj, że uwierzyłeś. Jeśli nie chcesz zobaczyć więcej wyłupanych oczu, przyznaj się do błędu.”

„Widma w mieście Breslau”, wydana jako trzecia powieść z cyklu o Mocku tak naprawdę opisuje najwcześniejsze wydarzenia z życia policjanta i pozwala zrozumieć pewne sugestie i wydarzenia, zaledwie wspomniane w pozostałych tomach, a także uzupełnia obraz samego Mocka. To chyba też najmroczniejsza i najbardziej niepokojąca powieść Krajewskiego o Wrocławiu. Zepsuta arystokracja, seanse spirytystyczne i dziwne dźwięki w mieszkaniu Mocka pokazują ponury obraz miasta, ale od lektury nie sposób się oderwać. Powieść, choć brutalna, fascynuje.

Krajewski powołał do życia  niezwykle ciekawe postaci. Mock, któremu bardzo daleko do ideału nieskazitelnego śledczego i którego metody, delikatnie mówiąc, nie do końca zgodne są z prawem, na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci. Drugoplanowi bohaterowie również zostali nakreśleni zdecydowaną kreską – rudowłosy Smolorz czy służbista Ilssheimer doskonale uzupełniają fabułę. Jednak dla mnie najważniejszym bohaterem będzie samo miasto. Pisarz powołał do życia dawne Breslau i mimo, że obraz ten daleki jest od sielankowego, to jednak ma w sobie pewien nieodparty urok. Urok minionych lat, które znamy tylko ze starych pocztówek i pożółkłych fotografii, ale którego ślady, z książką w ręce, wciąż można odnaleźć.

 

Reklamy
 

I jak tu… Maj 27, 2010

Filed under: Miejsca/wydarzenia — Lilithin @ 10:52
Tags:

… nie mieć dobrego humoru mimo złamanej ręki, niemożności pojawienia się na spotkaniu z Kazimierzem Kutzem przez przeciągającą się wizytę u chirurga, konieczności pisania prac zaliczeniowych, zaległych tłumaczeń, braku lokum na wakacje i braku czasu na czytanie, kiedy człowiek przechadza się uliczkami wrocławskiej starówki, świeci słońce, jest pięknie i widzi takie oto kolorowe kamienice:

Tak prezentuje się ulica Malarska. Swoją drogą, bardzo odpowiednia nazwa. Spotkałam się z opiniami, że budynki są zbyt pstrokate, kiczowate, że przypominają kolorowe landrynki. Landrynki lubię i tak odmalowane kamienice absolutnie nie rażą mojego poczucia estetyki, wręcz przeciwnie. A jak Wam się podoba kolorowa ulica Malarska?

 

Zima i Jarmark Bożonarodzeniowy Grudzień 23, 2009

Filed under: Miejsca/wydarzenia,Off topic — Lilithin @ 17:56
Tags:

Wszystkim, którzy odwiedzają tego bloga, a także ich rodzinom składam najserdeczniejsze życzenia zdrowych, spokojnych Świąt, książkowych prezentów pod choinką oraz pomyślnego roku 2010.

Poniżej kilka zdjęć związanych nieco z tematem 😉

 

Wrocławskie Promocje Dobrych Książek – relacja Grudzień 14, 2009

Filed under: Miejsca/wydarzenia — Lilithin @ 23:52
Tags:

Tydzień temu odbyły się Wrocławskie Promocje Dobrych Książek. Z moich wstępnych planów udało mi się tylko uczestniczyć w trzech spotkaniach autorskich, w których absolutnym faworytem został Krzysztof Varga. Spotkanie miało miejsce we wrocławskiej Galerii Awangarda w niespodziewanie małej i całkowicie zapełnionej Sali Angelusa. Rozmowę prowadził Cezary Polak, ale Varga swoją osobowością i barwnymi opowieściami zupełnie przyćmił prowadzącego.

Pisarz opowiadał oczywiście o swojej najnowszej książce pt. „Gulasz z turula” i odpowiedzialności merytorycznej, która na nim spoczywała podczas pisania. „Nie można walnąć bzdury” – przyznał Varga. „Gulasz…” został już wydany na Węgrzech i jego recenzje pojawiły się w dwóch ważnych tamtejszych gazetach i w serwisach internetowych, a za nimi posypały się komentarze w stylu: „syn węgierskiego Żyda i polskiej Żydówki.” Jak to bywa jednak na internetowych forach, najpierw była „ostra jazda” na pisarza, a potem już dyskutujący jechali siebie nawzajem. Varga, porównując Budapeszt i Warszawę, stwierdził, że „Budapeszt to czuła miłość, a Warszawa – brutalny seks.” Obrazowe i chwytliwe porównanie. Na szczęście, po okresie czułej miłości, pisarz odczuwa potrzebę brutalnego seksu i zaczyna tęsknić za Warszawą. Bardzo dobrze, bo niesamowicie mnie ciekawi, jaka jest proza Vargi – czy dowcipna, autoironiczna, a momentami dosadna, jak jej twórca? Mam nadzieję, że Varga-pisarz spodoba mi się tak samo jak Varga-gawędziarz.

Byłam również na spotkaniu z Olgą Tokarczuk, która w długich dredach i fuksjowej opasce prezentowała się bardzo ciekawie. Tutaj prowadzący i pisarka grali niemal tak samo ważne role i uważnie słuchali, co każde z nich ma do powiedzenia. Tokarczuk z przejęciem opowiadała o zabijaniu zwierząt przez myśliwych, co stanowi element jej najnowszej powieści „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. Nie spodziewałabym się, że Tokarczuk napisze kryminał, ale coś mi mówi, że nie będzie to typowy przedstawiciel gatunku. Książkę już mam na półce, pozostaje tylko znaleźć czas na czytanie.

Same stoiska wystawców nie zrobiły na mnie jakiegoś większego wrażenia. Wolę jednak buszować w dużych księgarniach, gdzie spokojnie mogę poprzeglądać książki, nigdzie się nie spieszyć, nie przepychać się, nie wpychać i gdzie sprzedawca nie patrzy mi na ręce. A ceny też nie były specjalnie kuszące. Owszem, (dosłownie) kilka złotych można było zaoszczędzić, ale ciągłe dopytywanie o ceny też było męczące. Efekt – wyszłam z jedną książką (Tokarczuk, choć w sumie mogłam jednak skusić się na „Gulasz z turula”).

Z miłych akcentów: byłam świadkiem, jak Ryszard Krynicki przy podpisywaniu swoich książek, z łagodnym uśmiechem zapytał jedną panią, czy już czytała jakiś wiersz z tego tomu. Wydało mi się to niezwykle urocze.

Stoisko jednego z wystawców, Muzeum Architektury

Spotkanie z Olgą Tokarczuk, Galeria Awangarda

Niezwykły regał w Galerii Awangarda

Przepraszam za jakość zdjęć, ani moje umiejętności (zdjęcia z lampą błyskową nie wychodzą mi nigdy), ani możliwości aparatu nie pozwoliły na nic więcej

 

Wrocławskie Promocje Dobrych Książek Listopad 20, 2009

Filed under: Miejsca/wydarzenia — Lilithin @ 19:18
Tags:

Jeszcze niedawno zazdrościłam mieszkańcom Krakowa Targów Książki, obniżonych cen i spotkań z autorami, a okazało się, że Wrocław wcale nie jest gorszy od stolicy Małopolski i ma swoją własną imprezę – Wrocławskie Promocje Dobrych Książek. W tym roku, w dniach 3-6 grudnia, odbędzie się 18-ta edycja tej imprezy. Stoiska wydawców będą stały w Muzeum Architektury przy ul. Bernardyńskiej 5, a spotkania z pisarzami odbędą się w Galerii AWANGARDA – BWA przy ul. Wita Stwosza 32. Nie muszę chyba wspominać, jak bardzo się cieszę na to wydarzenie. Szczegółowy plan dostępny jest tutaj.

Mój wstępny plan prezentuje się następująco:

4 grudnia

13.45 W cyklu „Lekcja literatury z autorami Zeszytów Literackich”: „Portret Słowackiego”. Prowadzenie Marek Zagańczyk. Galeria BWA Awangarda, Duży Salon Literacki. Zaprasza Fundacja Zeszytów Literackich.

17.30–18.30 Dr Rafał Eysymontt i dr Leszek Ziątkowski, autorzy nowego Przewodnika „Wrocław”, opowiedzą o historii Wrocławia zapisanej w architekturze, sztuce i urbanistyce. Galeria BWA Awangarda, Witryna Lewa. Zaprasza Wydawnictwo Via Nova.

w połowie wykładu niepostrzeżenie się wymknę, żeby od 18.00 do 19.00 być na spotkaniu z Krzysztofem Vargą, autorem książki Gulasz z Turula, która została nominowana do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus. Galeria BWA Awangarda, Salon Angelusa.

5 grudnia

12.00-13.00 Spotkanie z Olgą Tokarczuk, premiera książki Prowadź swój pług przez kości umarłych. Galeria BWA Awangarda, Duży Salon Literacki. Zaprasza Wydawnictwo Literackie.

(początkowo chciałam się zjawić na spotkanie z Aldoną Wiktorską-Święcką i Tomaszem Jakubem Sysło, autorami książki Sex i gender. Traktat o rzeczach codziennych, ale nie mogę się rozdwoić)

17.00-18.00 spotkanie z prof. Januszem Deglerem, autorem książki Witkacego portret wielokrotny. Galeria BWA Awangarda, Salon pod Kolumnami. Zaprasza Państwowy Instytut Wydawniczy.

Jeśli się zdecyduję na kupno nowych książek, to będą to te podpisywane przez nastęujących autorów:

13.00 Krzysztof VargaGulasz z turula. Stoisko Wydawnictwa Czarne w Muzeum Architektury.

13.00-14.00 Andrzej FranaszekPoeci czytają Herberta. Stoisko Wydawnictwa a5 w Muzeum Architektury.

6 grudnia

11.00-12.00 Spotkanie z Wojciechem Chądzyńskim, który opowie jak wrocławianin stał się osobistym lekarzem Lenina oraz przybliży równie interesujące wątki ze swojej najnowszej książki Wędrówki po dawnym Wrocławiu, w której prawda historyczna miesza się z legendą. Galeria BWA Awangarda, Salon Angelusa. Zaprasza Wydawnictwo Via Nova.

12.00-13.00 Spotkanie poświęcone twórczości Zbigniewa Herberta z okazji wydania Bajek oraz książki Poeci czytają Herberta – antologii tekstów poetów o Herbercie pod red. Andrzeja Franaszka. Udział wezmą: Ryszard Krynicki, Adam Poprawa, Andrzej Franaszek. Galeria BWA Awangarda, Sala Witryna Lewa. Zaprasza Wydawnictwo a5.

Nie łudzę się, że nie będzie tłumów, które niezwykle mnie irytują, więc plan pewnie jeszcze zmieni się w miarę rozwoju wydarzeń.

 

Ogród Botaniczny we Wrocławiu Październik 14, 2009

Filed under: Miejsca/wydarzenia — Lilithin @ 17:35
Tags:

Za oknem szaro, buro i ponuro. W ogóle nie chce się z domu wychodzić, po lecie zostało niewyraźnie wspomnienie. Dlatego tym trudneij uwierzyć, że jeszcze 3 tygodnie temu Ogród Botaniczny we Wrocławiu wyglądał tak:

21092009021

21092009024

21092009027

21092009029

21092009030

Zanim znowu będzie można poczytać na ławce, minie kilka miesięcy, życzę więc wspaniałych lektur w domowym zaciszu.